wtorek, 21 listopada 2017

"Przebudzenie Olivii" Elizabeth O'Roark




"W chwilach takich jak ta nieomal żałuję, że nie jestem dobrym człowiekiem. Taki, który umie uszczęśliwiać innych. Albo przynajmniej takim, który ich nie krzywdzi."











   Wiecie, co? Chciałam napisać o tej powieści wiele, jednak szczerze przyznam, że najprościej w świecie nie umiem. Siedzę nad włączonym blogerem i dumam nad tym, czy najpierw opisać okładkę, treść, fabułę, a może nic z wymienionych? I postawiłam na opcję ostatnią. Zasiadając do czytania w głowie modliłam się o to, aby główna bohaterka mnie nie irytowała, ponieważ jest moją imienniczką (dla osób, które nie wiedzą, naprawdę mam na imię Oliwia) i nie chce czytać o dziewczynie, która jest płytka, za przeproszeniem głupia i pusta, a nosi moje imię. Ku mojemu zaskoczeniu jednak ani ona, ani drugi bohater nie okazali się największymi idiotami na tym świecie. Okazali się wartościowymi osobami, którzy wnoszą sobą coś do powieści i tym samym w niesamowity sposób rozwijają fabułę (a mnie napawało to dumą :P). Moim kolejnym zaskoczeniem była akcja, która w żadnym momencie nie zwalniała swojego tempa. Przyznam szczerze, że po tej powieści spodziewałam się o wiele mniej niż otrzymałam. Wyobrażałam sobie książkę - typowy erotyk z dramatem w tle, irytującą bohaterką i idealnym mężczyzną, który ratuję dziewczynę przed demonami z przeszłości, dostałam za to coś, czego szczerze przyznam, że się nie spodziewałam. 




"Czuję, jakbym stała nad przepaścią, i jedyne, co mi zostaje, to skoczyć."

środa, 15 listopada 2017

"Nie mamy pojęcia. Przewodnik po nieznanym wszechświecie" Jorge Cham & Daniel Whiteson




Książki: Nie mamy pojęcia. 
Przewodnik po nieznanym wszechświecie 
Tytuł oryginału: We Have No Idea: A Guide to the Unknown Universe 
Autor: Jorge Cham & Daniel Whiteson 
Tłumaczenie: Michał Romanekata 
Premiery: 25 października 2017 
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: Insignis




   Wiecie, jakimi słowami najczęściej posługuje się człowiek w swoim życiu? "Nie wiem". Sama przyznam, że używam ich po kilkanaście razy dziennie? Czy jest ktoś, kto wie wszystko? Wydaje mi się, że nie, (ale mogę się mylić). Chwyciłam po ten poradnik głównie z powodu mojej niewiedzy. Ciekawa, czego nie wiem o wszechświecie, ciekawa, czego nie wiem o materii nas otaczającej. Bo jak każdemu wiadomo (albo nie) cechą ludzką jest ciekawość, chęć dążenia do prawy czasami głęboko ukrytej. W tym przypadku jest identycznie, autorzy drążą temat wszechświata, jednak ku zdziwieniu każdego, nie wyjaśniają oni niczego konkretnego. Uświadamiają nam tylko, czego o owym świecie nie wiemy. 

poniedziałek, 6 listopada 2017

"Gwiazdy, które spłonęły" Melissa Falcon Field





"Przestaliśmy odnajdywać siebie nawzajem. Przestaliśmy sobie pomagać i wspierać się w pracy, przestaliśmy nawet śmiać się z absurdów."








   
   Wiecie jak to jest. Siadacie do książki z jakimiś oczekiwaniami, a powieść albo je spełni, albo polegnie próbując. W przypadku tej oto książki moje oczekiwania były naprawdę wysokie, opis na tyle okładki mnie zaintrygował, a ja postanowiłam sprawdzić, co tam w trawie piszczy. Zaczęłam czytać i powiem tak. Gorzej być chyba nie mogło! Z każdą stroną, linijką i słowem miałam coraz większą ochotę rzucić tą książką o ścianę, zresztą nie tylko to chciałam zrobić, jednak myślę, że oszczędzę wam szczegółów. Czym dalej byłam w treści, tym bardziej czułam jakbym się cofała. Niektóre książki mają tak, że na początku nas odrzucają, a później, ku naszemu zaskoczeniu oddajemy im serce. Szczerze przyznam miałam cichą nadzieję, że tu będzie podobnie. Jednak nie było. 



"Szliśmy obok siebie, lecz podążaliśmy dwiema różnymi ścieżkami. Nie byłam w stanie wyobrazić sobie momentu, w którym nasze drogi znów mogłyby się przeciąć."

czwartek, 2 listopada 2017

"Lifeblood. Krew życia" Gena Showalter






"Do zwycięstwa dąży się dzień po dniu" Ten Lockwood








  
   Czy wspomniałam już wcześniej, że ubóstwiam Gene Showalter? Nie? To właśnie to mówię. Moja historia z tą pisarką zaczęła się już kilka lat temu dzięki koleżance -  blogerce, która szczerze poleciła mi inną serię tej autorki pod tytułem: "Kroniki białego królika". Przeczytałam ową serię można powiedzieć, że na jednym wdechu. Kiedy dowiedziałam się, że wydawnictwo postanowiło wydać kolejną jej trylogię, byłam prze szczęśliwa. "Firstlife. Pierwsze życie" rozpoczęło serię o młodej dziewczynie, Tanley, która musiała zdecydować, czy po śmierci chce trafić do Trójki czy Miriady. Cała książka opierała się głównie na pokazywaniu czytelnikowi, że w świecie dziewczyny nie ma tylko jednego życia, lecz są dwa, i tak naprawdę w tym pierwszym decyduje się, jak tak naprawdę będzie wyglądało nasze kolejne, wieczne życie. Ta z kolei powieść przedstawia nam życie, po śmierci, zmagania dziewczyny z nowym otoczeniem, z nowymi zadaniami oraz odpowiedzialnością, która spoczywa na jej barkach. Drugi tom historii rozpoczyna się w momencie zakończenia pierwszego, więc jeżeli nie czytaliście pierwszej części to musicie ją nadrobić.



"Skopię mu siedzenie... bo wredne ze mnie stworzenie... które wczuwa się w szkolenie... i uwielbia ględzenie.  

wtorek, 31 października 2017

Violanto

Witajcie kochani!
Jakiś czas temu trafiłam na stronę pewnej Pani, która w przystępnej cenie szyje piękne
okładki na książki, zakładki, torby na zakupy, pluszaki i inne cuda niewidy. 


Osobiście poprosiłam o okładkę na książkę. 
Otrzymałam ją i postanowiłam trochę przybliżyć wam jej wygląd, zastosowanie oraz ocenić ją.


poniedziałek, 30 października 2017

"Ladies man" Katy Evans



"Są w twoim życiu takie lęki, których nie możesz sobie oszczędzić ani ty, ani żaden człowiek na Ziemi. Lęki tak głęboko zakorzenione, że nie ma w twojej duszy miejsca, w którym możesz się ukryć, nie ma sposobu, by im uciec. Chwytają cię, biorą w posiadanie, wyciskają z ciebie życie, dopóki nie budzisz się w nocy zlany potem, cały we łzach i boisz się dotknąć ziemi pod sobą, bo wciąż się czujesz, jakbyś spadał... i spadał... niekończący się upadek. Dopóki nie przerwie go boleśnie twarda powierzchnia."





   Na tą pozycję miałam chrapkę od samego początku. Planowałam ją przeczytać w wersji oryginalnej, jednak tak długo zwlekałam, aż przyszła do mnie przetłumaczona na język polski. Moja ciekawość najprawdopodobniej wzięła się stąd, że poznałam inne dzieła Katy Evans i pałam do niej ogromną miłością. Każda jej powieść wydaje mi się lepsza od poprzedniej, a ta nie jest żadnym wyjątkiem, czytałam ją z ogromną ciekawością i oddaniem. Książka zachwyca nie tylko swoją treścią, ale również zniewalającą okładką. Jak tylko dostałam ją w swoje ręce to się zakochałam i miałam ogromną ochotę wyściskać osobę, która stworzyła takie dzieło sztuki. "Ladies man" zostało wydane przez wydawnictwo Kobiece, tak jak wcześniejsza seria owej pisarki pt. "Manwhore" i zdecydowanie walkę na okładkę wygrywa bezkonkurencyjnie właśnie ta powieść. 




"Jednym kciukiem przesuwa po ustach w prawo, drugim w lewo. Zaczyna we mnie płonąć jakieś nowe uczucie, coś innego niż ból, coś, czego nie rozumiem. I dopada mnie panika na myśl o tym, że na mojej twarzy nie ma ani odrobiny makijażu. Z każdym przesunięciem kciuków po moich ustach Tahoe coraz głębiej patrzy mi w oczy. A ja jestem naga – bardziej krępuje mnie nagość twarzy niż ciała. A on widzi moje pełne usta i duże, ekspresyjne oczy. Widzi całą mnie."


piątek, 20 października 2017

Wyniki mrocznego konkursu!


Witajcie kochani!
Dnia 17.10.2017 roku zakończył się na moim blog konkurs gdzie do wygrania była książka pod tytułem "Mroczne Zakamarki" Kary Thomas. Dzisiaj przychodzę do was z wynikami owego konkursu! Zapraszam :) 



niedziela, 15 października 2017

"#niewidzialna" Sharon Huss Roat




"Ale ja działam pod przykrywką. Znowu patrzę w lustro. Nikt mnie nie rozpozna, jestem anonimowa. Jestem wytworem wyobraźni, nie prawdziwym człowiekiem, a skoro tak, nie mogą mnie skrzywdzić. Czy mogą?" 










   Po tej powieści nie spodziewałam się nie niczego konkretnego. Od samego początku byłam przekonana, że będzie to "zwykła młodzieżówka", która mnie ani nie zachwyci nie wiadomo jak, ani nie zniechęci. Szczerze przyznam, że bardzo się zdziwiłam, kiedy tylko zasiadłam do czytania, bo nie planowałam po kilku godzinach jej skończyć! Tak mnie w ciągła, że nie nie byłam w stanie jej odłożyć. Wraz z końcem byłam bardzo zawiedziona. Chciałam jeszcze! Nie zaprzeczę, że jest to typowa młodzieżówka. Bo jest nią w stu procentach, jednak swoją treścią porusza ważny temat. Samotność. Nie spodziewałam się, że powieść skierowana dla dzieci tak naprawdę, będzie miała prawdziwe przesłanie, a nie tylko bajkowy świat, gdzie nic nie jest prawdziwe, a każda postać jest szczęśliwa i ma piękne życie. 



"Albo się wybijesz, albo w domu zginiesz" 


środa, 11 października 2017

"Jutro będziemy szczęśliwi" Anna Dąbrowska





"Życie nie polega na cofaniu się, tylko na zawracaniu i wybraniu odpowiedniej drogi, gdy ścieżki prowadzą donikąd."









  "Jutro będziemy szczęśliwi" to powieść, na której premierę czekałam niecierpliwie. Autorka, która zachwyciła mnie już wcześniej powieścią "W rytmie passady". Po prostu nie mogłam przejść obok tej powieści obojętnie. Musiałam ją przeczytać. Anna Dąbrowska spróbowała swoich sił w obyczajówkach. Słyszałam wiele razy, że obyczajówka to bardzo łatwy temat, wystarczy cokolwiek napisać i tyle. Może i tak? Tego nie wiem, więc się nie wypowiem. Za to jestem przekonana, że jest to gatunek, na którym wielu autorów polskich jak i zagranicznych się wyłożyło. Jak było w tym wypadku? Czy autorka dała radę?



"A może przyszłości nie da się zmienić, bo ona już się wydarzyła, tylko my jeszcze do niej nie dotarliśmy? Kiedyś staniemy butami na jej linii startu i wciąż będziemy dążyć do alternatywnej mety, która tak naprawdę nie istnieje, i nigdy jej nie będzie, bo nie posiadamy żadnego prawa wyboru. Może rodzimy się z zapisanym scenariuszem życia, którego nie można już zmienić; został włożony do naszego osobistego, niewidzialnego nieśmiertelnika, który każdy z nas zawsze nosi przy sobie?"

poniedziałek, 9 października 2017

"Młody świat" Chris Weitz




„Ludzie ściemniają. Nie potrafią się powstrzymać. Zmieniają swoje wspomnienia na potrzeby historii, jaką o sobie opowiadają, bo w niej zawsze są w centrum wydarzeń, a świat tworzy się wokół nich na horyzoncie, jak w grze komputerowej.”








   Wyobraź sobie świat, gdzie nagle z dnia na dzień znikają wszyscy dorośli i dzieci. Umierają, nie wiadomo z jakiej przyczyny. Na świecie zostają sami nastolatkowie. Potraficie sobie to wyobrazić? Na samym początku, jak siadałam do lektury obawiała się, że książka będzie lustrzanym odbiciem serii "GONE". I nie pomyliłam się, aż nad to. Różni się ona kilkoma aspektami, jednak jak mówię żmudnie przypomina popularną i znaną serię o nastolatkach. Szczerze przyznam, że bardzo mi to przeszkadzało. 


„Ten świat był mydlaną bańką. Bańką w bańce. Musiał się wykoleić, to była tylko kwestia czasu.”


Mroczny konkurs!

Witajcie kochani!
Dziś zapraszam was na najnowszy "Mroczny konkurs".  W którym do wygrania egzemplarz "Mroczne zakamarki" Kary Thomas. :))

niedziela, 8 października 2017

Wyniki Premierowego konkursu!

Witajcie kochani!
Wczoraj (07.10.2017) o 23:59 zakończył się konkurs w którym do wygrania był egzemplarz książki "Miasto świętych i złodziei" Natalie C. Anderson. 
Dziś przychodzę do was z wynikami owego konkursu! :)
Zapraszam! 

poniedziałek, 2 października 2017

PRZEDPREMIEROWO "Consolation" Corinne Michaels






"[...] udawanie jest o niebo lepsze od zderzenia się ze świadomością."









   "Consolation" to powieść, która od samego początku, rzuca nas na głęboką wodę. Już na samym początku, mamy łzy w oczach, a serce rozdziera się na pół. Natalie w wieku 27 lat zostaje wdową. Wraz z nienarodzoną jeszcze córeczką, kobieta jest załamana i pogrążona w rozpaczy, zresztą, kto by się jej dziwił?
Nagle z dnia na dzień straciła wszystko, na czym jej zależało. Straciła swojego ukochanego mężczyznę, swojego męża oraz ojca swojej córeczki. Aby zahamować, chociaż trochę uczucie pustki, smutku i rozpaczy kobieta zakopuje się w codziennej rutynie. Robi wszystko, aby nie zostać zranioną, oraz żeby nie załamać się kompletnie. Mimo to, takie życie nie przenosi kobiecie ulgi. Dalej odczuwa ból i rozpacz, jednak z czasem coraz mniejszy. Wszystko znowu staje na głowie, kiedy do jej życia wkracza najlepszy przyjaciel jej zmarłego męża - Liam. Mężczyzna, który wkracza do życia kobiety, aby jej pomóc, aby być wsparciem. Z czasem jednak ich relacja przechodzi metamorfozę. Tylko czy ta relacja pomoże kobiecie przetrwać, pozwoli się pozbierać, czy pogrąży ją w rozpaczy jeszcze bardziej?


"Mój umysł wyłącza się. Przez chwilę znów udaje mi się żyć chwilą. Stojąc z nim na polu, nie mam wrażenia, że tonę. Liam wtłacza mi powietrze do płuc. Życie, które opuściło moją duszę wiele miesięcy temu, gdy zostało mi brutalnie odebrane,zaczyna rodzić się na nowo. W jego ramionach czuję,że żyję. Jego dotyk budzi we mnie tą część, którą zamknęłam przed wszystkimi."

środa, 27 września 2017

Premierowy konkurs!


Premierowy konkurs! 




Witajcie kochani!
Z okazji premiery książki pod tytułem "Miasto świętych i złodziei" autorstwa Natalie C. Anderson ja wraz z Wydawnictwem Initium mamy dla was konkurs, w którym do wygrania jest egzemplarz właśnie tej powieści! 
Zapraszam! :) 

poniedziałek, 25 września 2017

PRZEDPREMIEROWO "Miasto świętych i złodziei" Natalie C. Anderson




" - Ngai*, jesteście jak dwa koguty walczące o kwokę. Skończyliście prężyć klaty? Bo tylko tracimy czas, a czeka nas długa droga." 










Sama nie wiem co mnie podkusiło do chwycenia za tą powieść. Szczerze przyznam, że nie pałam nie wiadomo jakim uwielbieniem do książek tego typu. I nie chodzi mi tu o gatunek literacki, bardziej o miejsce gdzie rozgrywa się fabuła. A rozgrywa się ona w Afryce. Zawsze omijałam takie powieści, szczerze przyznam sama nie za bardzo wiem czemu. Tym razem jednak postanowiłam sprawdzić co tam w trawie piszczy. Zaskoczyłam się. Początek mnie zaintrygował, zaciekawił i wzbudził chęć poznania dalszej części historii. Więc wzięłam się do czytania. 



"Każdej akcji towarzyszy reakcja równa co do wartości i kierunku, lecz przeciwnie zwrócona - tak mówi Boyboy. Działania moich bohaterów nie są skrajne. Oni po prostu robią to, co konieczne, by przywrócić równowagę we wszechświecie."

piątek, 22 września 2017

"Dwór cierni i róż" Sarah J. Maas


"Niektórzy szukają mnie przez życie całe, lecz nigdy się nie spotykamy,Pocałunek zaś ofiarowuję tym, którzy nie depczą mnie swymi stopami.Niektórzy mówią, że łaskami swymi obdarzam mądrych i gładkich,Lecz me błogosławieństwo jest dla tych, którym nie brak odwagi.Zazwyczaj me działanie zdaje się wszystkim darem cudnym,Lecz wzgardzona staję się potworem do pokonania trudnym. I chociaż każdy cios mój góry kruszyć by pozwolił,Gdy zabijam, robię to bardzo powoli..."






  "Piękna i bestia" to bajka, którą kojarzyć powinien w tych czasach już każdy. Ona piękna, on bestia. Miłość zmienia wszystko. To scenariusz, na którym swoją powieść pod tytułem "Dwór cierni i róż" oparła Sarah J. Maas. Widać to jak na dłoni, skąd czerpała pomysł. Szczerze przyznam, że martwiłam się zasiadając do tej powieści, co z tego wyjdzie. Obawiałam się, że powieść nie będzie takim rodzajem fantastyki, który preferuje. Zasiadłam do czytania i szczerze się zaskoczyłam. Książka gruba jak cegła, a czyta się w oka mgnieniu. Nawet nie zauważamy, kiedy jesteśmy w środku, a kiedy na ostatnim rozdziale. 


"Nie wstydź się nawet przez chwilę robienia tego, co przynosi ci radość."

niedziela, 17 września 2017

"Gra o tron" Martin R.R George





"Nigdy nie zapominaj o tym, kim jesteś, bo świat na pewno o tym nie zapomni. Uczyń z tego swoją siłę, a wtedy przestanie to być twoim słabym punktem. Zrób z tego swoją zbroję, a nikt nie użyje tego przeciwko tobie."







  
    "Gra o tron" czy ktoś w naszych czasach o niej nie słyszał? Szczerze w to wątpię. Książka, która swoją treścią podbiła serca czytelników na całym świecie. Serial na podstawie powieści, który zdobył uznanie krytyków i odbiorców. Osobiście swoją przygodę z tą historią rozpoczęłam od serialu. Stwierdziłam "obejrzę i zobaczę, co takiego jest w tym serialu, że jest na niego taka moda". Zaczęłam i wpadłam głęboko i bezpowrotnie. Zakochiwałam się w każdym odcinku, w każdym bohaterze i każdej możliwej scenie. Można powiedzieć, że oszalałam na jego punkcie. I właśnie to skłoniło mnie do chwycenia za powieść, dzięki której wszystko się zaczęło. Nastawiona byłam na początku sceptycznie. W moim sercu osiedliła się obawa, że książka nie podoła zadaniu i poziomie, jaki narzucił serial. Więc czytałam ostrożnie, strona po stronie, linijka po linijce. Aż ostrożne czytanie zmieniło się w pożeranie, w łaknięciu każdego napisanego słowa, przecinka czy kropki. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że serial przypadnie mi do gustu. Bowiem nie jest to "mój rodzaj". Tak samo z książką. Zdziwiona jestem do chwili obecnej, że i serial i książki skradły moje twarde i bezuczuciowe serce. 



"Umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia, jeśli ma oczywiście zachować ostrość."

piątek, 15 września 2017

"Ocalona" Alexandra Duncan






"Całe to cierpienie (...). Ono nie czyni nas świętymi. Czyni nas tylko ludźmi."









   "Ocalona" mąciła mi w głowie od chwili jej wydania. Wszyscy wychwalali, polecali i rozpisywali się, jaka ta powieść jest ciekawa, piękna i nie wiadomo jeszcze, jaka i chyba głównie przez to postanowiłam wsiąść sprawy w swoje ręce i się z nią zmierzyć osobiście. Spodziewałam się czegoś na kształt "Gwiezdnych wojen", wiecie statki, strefa kosmiczna i tym podobne.  Dostałam jednak coś zupełnie innego. Nie powiem, żeby moje oczekiwania względem niej były nie wiadomo jak wysokie. Oczekiwałam miło spędzonego czasu z tą lekturą, tyle. Przyznam szczerze, że się zawiodłam. 


poniedziałek, 11 września 2017

CzaroMarownik, 2018


   Macie czasami tak, że chcecie kupić kalendarz, jednak nie macie pojęcia, za jaki chwycić? Bo wiadomo nie jest to łatwy wybór.


Czerwony czy zielony
Format A4 czy lepszy A5


Osobiście nigdy nie potrafię się zdecydować. 
Wiadomo zależy nam na tym, aby kalendarz był poręczny i wygodny w noszeniu. Żeby zmieścił się w każdej torebce bądź plecaku, i żeby dobrze się prezentował. 
I właśnie, dlatego przybywam do was z recenzją kalendarza na rok 2018 rok! CzaroMarownik został stworzony z myślą o nas, kobietach! 


środa, 6 września 2017

"Ostatni pocałunek" Laurelin Paige





"Moja miłość do niego była lekka jak piórko, jak promyk światła, a ja czułam się tak, jakbym opadała coraz niżej i niżej- łagodnie i bez końca."









    Druga część niesamowitego cyklu pod tytułem "First and Last" Laurelin Paige. Po zakończeniu pierwszej części byłam niesamowicie ciekawa tej powieści. Nie oszukujmy się, moje oczekiwania względem niej były wysokie i spodziewałam się czegoś zapierającego dech w piersi, czegoś "wow". Zasiadłam do czytania i ładnie mówiąc klapa. Moje oczekiwanie, które wznosiły się i wznosiły jak balonik pełen helu, nagle zostały przebite ostrą jak brzytwa igłą, a ja i mój przysłowiowy "balonik" zaczęliśmy opadać powolutku ku dnie. Czytałam i od samego początku byłam porządnie zirytowana i zła. Szłam jednak dalej z myślą "będzie lepiej". I było. Przez krótką chwilę, ale się liczy. Strasznie się zawiodłam na tej książce, były dobre fragmenty, jednak jak dla mnie to za mało. 


"Kocham cię tak, jakbyś była częścią mojego DNA. Jakbyś była wpisana w mój kod genetyczny, bo nie ma we mnie takiej cząstki, która nie byłaby połączona z tobą."

poniedziałek, 4 września 2017

Wyniki konkursu!

Wyniki konkursu!



Witajcie kochani!
Wczoraj u mnie na blogu zakończył się konkurs w którym do wygrania były dwie książki. 
A między innymi:

piątek, 1 września 2017

"Kłamca" Nora Roberts




Książka" Kłamca 
Tytuł oryginału: The Liar 
Autor: Nora Roberts 
Tłumaczenie: Emilia Skowrońska 
Ilość stron: 560 
Data wydania: 14 czerwca 2017 rok 
Wydawnictwo: Edipresse Książki 







   Nora Roberts to pisarka, którą znam, mimo że nie przeczytałam wcześniej ani jednej jej powieści. Jej nazwisko jest znane, powieści lubiane i doceniane. Więc dlaczego ja nie miałam z nią wcześniej do czynienia? Nie miałam czasu, a zawsze, kiedy już miałam jej powieść w rękach, odkładałam ją na bok. Poznałam "Kłamcę" i sama nie wiem za bardzo, co o niej powiedzieć. Nie będę wychwalać tej książki pod niebiosa, bo nie oszukujmy się, są lepsze. Jednak zjechać, jej nie zjadę, ponieważ ma w sobie urok, który od samego początku roztacza i tym samym wciąga czytelnika. Myślę, że każda osoba może tą powieść inaczej odebrać. Zależy od gustu, ale również od samego czytelnika. Zapytaj sam siebie: Czego szukasz w książce, po którą sięgasz? 


czwartek, 31 sierpnia 2017

"Uwikłani Chandler" Laurelin Paige






"Gdy jakaś kobieta leży pode mną, zdecydowanie wszystko powinno podskakiwać i drżeć."









   "Uwikłani" to cykl, który przedstawiała życie sławnego i cudownego Hudsona Pierce.  Chodzącego ideału. "Uwikłani. Chandler" to książka, która sprowadza jednak Hudsona na boczny tor i skupia się cała na jego młodszym bracie, Chandlerze Pierce. Tym samym jest to piąty i ostatni tom popularnej i uwielbianej przez każdego serii "Uwikłani". W poprzednich częściach zniewolił nas Hudson Pierce, bogaty, władczy i niesamowicie przystojny. Stał się on dla wszystkich kobiet, które miały do czynienia z tą serią, narkotykiem. No, bo kto nie chciałby chodzącego ideału? A zwłaszcza tak przystojnego. Laurelin Paige przekazała czytelnikom już chyba wszystko na temat Hudsona, dlatego teraz światło reflektorów zostaje zwrócone w cień naszego poprzedniego bohatera, i wskazały Chandlera. Chłopaka przystojnego, młodszego i niedocenionego przez nikogo. Naszego teraźniejszego bohatera. 



„Co mam powiedzieć? Uwielbiam kobiety.Na szczęście one mnie zazwyczaj też. Bo dlaczego miałyby mnie nie uwielbiać? Jestem czarujący, młody, przystojny i mądry. Jestem świetny w tym, co robię, nieważne, że Hudson mówi wszystkim, co innego. Och, i nie zapominajmy o tym, że jestem obrzydliwie bogaty. Uchodzę za ucieleśnienie erotycznych fantazji kobiet.”


środa, 30 sierpnia 2017

"Tysiąc odłamków Ciebie" Claudia Gray




"Myślę, że to jest właśnie granica dorosłości. Nie te wszystkie bzdury, jakie nam wmawiają - ukończenie liceum, utrata dziewictwa, własne mieszkanie czy co tam jeszcze. Przekraczasz granicę, kiedy po raz pierwszy zmieniasz się na zawsze. Przekraczasz ją, kiedy po raz pierwszy zrozumiesz, że nie ma powrotu do tego, co było."







   "Tysiąc odłamków Ciebie" to powieść, która wzbudziła moje zainteresowanie samym zarysem fabuły na okładce. Byłam pewna, że jest to książka idealna dla mnie. Usiadłam do niej i zaczęłam czytać. I powiem tak: spodziewałam się czegoś innego. Nie mówię przez to, że jest zła, niedobra i najgorsza z najgorszych. Nie. Jest ciekawa, ma interesującą fabułę i w miarę dobrą akcję. Jednak nie wciąga. Nie zaciekawia nas na tyle podczas czytania, że rzucamy wszystko, żeby tylko dowiedzieć się, co będzie dalej. Możemy przerwać czytanie na dzień, na dwa. A potem wrócić do niej, jak gdyby nigdy nic. Powieść skierowana jest zdecydowana do osób młodszych, które nie czytają za dużo. Czytelnikom, którzy poszukują w książkach emocji, niesamowitych zwrotów akcji zdecydowanie polecam szukać gdzie indziej, ponieważ tutaj tego na pewno nie znajdą. 



"Następne słowa wypowiedział szeptem.-Nie potrzebuję świata bez ciebie."


poniedziałek, 28 sierpnia 2017

"Cela" Jonas Winner







"Czym jest życie, jeśli nie łańcuchem złożonym z chwil?"







   Przeczytałam thriller psychologiczny. Jest to zaskoczenie pewnie dla każdego, kto śledzi moje wpisy, jak i dla mnie samej. Nie przepadam za takim gatunkiem literatury, ponieważ jest on bardzo ciężki, ale również, dlatego, że w dzisiejszych czasach trudno trafić na taką powieść z tego przedziału literackiego, która jest straszna, wymaga myślenia, oraz działa na psychikę odbiorcy. Zaczęcie tej książki było kompletnym impulsem. Po prostu, bez myślenia i rozważania za czy przeciw, postanowiłam ją przeczytać. I jak postanowiłam tak i zrobiłam. Nigdy jeszcze w swoim życiu, nie przeczytałam tak dobrej książki z gatunku thriller psychologiczny. Muszę przyznać nie przeczytałam wielu, bo jak wspomniałam nie przepadam za takim rodzajem powieści. Jednak "Cela" mnie urzekła, zdruzgotała i bardzo zaskoczyła, mogę szczerze przyznać, że nawet zaszokowała. 



"Kiedy dziś wracam myślami do tego miasta, widzę czarny, wilgotny świat, w którego mroku czyhają jakieś postacie. A w podziemiach, pod miastem, panuje nieustanny ruch, sprawiający, że cały ten twór- ulice, domy, budynki- niezauważalnie faluje w górę i w dół."

niedziela, 27 sierpnia 2017

"Confess" Colleen Hoover




"- Nigdy nikomu nie powiedziałam, co się dzieje w mojej głowie, kiedy zasypiam. 

Jego dłoń zatrzymuje się na moim ramieniu.

-Co się dzieje w twojej głowie?

Rozchylam powieki i spoglądam w jego oczy.

-Myślę o ludziach, którzy mogliby umrzeć zamiast ciebie."




   Colleen Hoover to autorka, która w moim sercu zajmuje miejsce pierwsze. Nie ma autora, którego kocham bardziej od niej i jej powieści. To pisarka, która ma tak ogromny talent, że u mnie wzbudza to gigantyczny podziw. Osobiście zawsze mam problem z opisaniem swoich uczuć, pokazanie komuś innemu, co czuje jest dla mnie rzeczą prawie nie wykonywalną. Hoover potrafi za pomocą jednego zdania, pokazać to, co ja staram się przekazać w sześćdziesięciu. Nie czytałam jeszcze książki innego autora, który wzbudził w moim sercu taki huragan. Powoli skłaniam się ku myśli, że taki pisarz nie istnieje. Ta kobieta w dwóch zdaniach potrafi pokazać nam czytelnikom, że czarne nie zawsze jest czarne, a białe nie zawsze jest szare. W dwóch zdaniach! Nie ma nikogo, kto według mnie, potrafi zrobić to samo. A "Confess" to kolejny dowód na to, że Colleen Hoover to kobieta tak utalentowana, że mi naprawdę nie mieści się to w głowie. 



"Są ludzie, których spotykasz i poznajesz, ale są ludzie, których spotykasz, a już ich znasz."

sobota, 26 sierpnia 2017

"Podwieczność'' Brodi Ashton




"Kiedy pytałam ojca,gdzie jest matka,mówił mi,że patrzy na nas z góry. Ale teraz brzmiało to dla mnie jak kolejne kłamstwo,które ludzie powtarzają,by poczuć się lepiej. Nic mi nie było wiadomo o niebie."



   "Podwieczność" to jedna z pierwszych książek, jakie poznałam, które mają fabułę opartą na mitologii greckiej. W tym wypadku na mitologii o Odyseuszu. Kupę lat temu wypożyczyłam tą książkę z biblioteki, w domu odłożyłam ją na półkę i o niej zapomniałam. Miesiąc później zauważyłam ją na stosie i postanowiłam następnego dnia ją oddać. Tak też zrobiłam, jednak w nocy przeczytałam całą od deski do deski. Nie oczekiwałam od niej za dużo, sądziłam, że będzie to słaba namiastka romansu z lekkim wpleceniem w mitologię, jakie było moje oszołomienie, kiedy łzy leciały mi już na starcie. Książka, którą uważałam za nic nie wartą wywarła na mnie piorunujące wrażenie, odebrała mi mowę. 


"Książki historyczne nazywają to miejsce Podziemiem.A nawet piekłem.Ale ja wiem,że nie jest ani jednym,ani drugim.Tak naprawdę nazywa się Podwiecznością i nie mieszkają w nim zmarli.To miejsce dla Wiecznie żywych-bytów,które odkryły sekret wiecznego życia.To miejsce dla Dawców-ludzi,którzy poświęcili wszystko,by stać się pokarmem dla Wiecznych.To świat uwięziony między tym i następnym,warstwa między Ziemią i piekłem.Wiem to,bo sama byłam Dawcą.Zrobiłabym wszystko żeby to zmienić."

piątek, 25 sierpnia 2017

"Szeptem" Becca Fitzpatrick


     

"-To, że mnie prowokujesz.-Powiedz jeszcze raz: „prowokujesz". Prowokująco układasz przy tym usta."










    
   Jestem osobą, która nienawidzi podążać za tłumem. Nie idę ślepo za ludźmi, tak samo jest z trendami. Seria "Szeptem" od premiery pierwszej części stała się bardzo popularna i mnóstwo osób pochwalało ją pod niebiosa. Nie wiedziałam, dlaczego wzbudza taki zachwyt, jednak uparcie twierdziłam, że jej nie przeczytam. Taki mijały lata, aż pewnego wieczoru postanowiłam spróbować i zobaczyć, co jest w tej powieści takiego specjalnego,  że wywołało taki zachwyt. Znalazłam to, a dokładnie go. Tą sensację wzbudził Patch. Przystojny, mroczny i niesamowicie przyciągający jeden z dwójki bohaterów tej serii. Zaczynając byłam pewna, że nie przeczytam całej serii. Kończąc tą część w domu już czekały na mnie pozostałe tomy. Po skończeniu "Szeptem" zrozumiałam, za co ta powieść zyskała taki rozgłos oraz uwielbienie. I szczerze z ręką na serce powiem: "Sama się nią zachwycam!". 



"- Myślisz, że Biblia jest ścisła? To znaczy: zgodna z prawdą?- Myślę, że pastor Calvin jest seksy. Jak na czterdziestoparolatka. Tak z grubsza wyglądają moje przekonania religijne."

czwartek, 24 sierpnia 2017

"Pomiędzy" Tamara Hudson





"Nigdy już nie będziesz musiała płakać. Póki będziesz ze mną - nigdy."











   "Pomiędzy" to książka z tematyki, która nie trafia się za często na polskim rynku.  A przynajmniej, na którą ja nie potrafię trafić. Powieść jest bardzo specyficzna biorąc pod uwagę dzisiejsze bestsellery. Opowiada o duchu, o docieraniu do prawdy i co najbardziej boli czytelnika podczas czytania - utraconej szansie,  straconym życiu. Na tą powieść natrafiłam kompletnym przypadkiem parę lat temu, i postanowiłam ją przeczytać. Coś mnie do niej ciągnęło po prostu. Czytając emocje zalewały mnie z każdej możliwej strony, z każdego zdania. Smutek mieszał się z zmieszaniem,  ciekawość ze strachem, a radość nie mieszała się z niczym. Powieść krótka, delikatna i wciągająca od samego początku, do ostatniego zdania.


"Nie ufałam ciemności:nie wierzyłam,że jest pusta."

"Obsydian" Jennifer L. Armentrout





"Zawsze uważałem, że najpiękniejsi ludzie, naprawdę piękni w środku i na zewnątrz, to tacy, którzy nie są świadomi swojego wpływu.[..] Ci, którzy rozprzestrzeniają swoje piękno, chwalą się, marnują to, co mają. Ich piękno jest ulotne. to tylko skorupa, ukrywająca ciemność i pustkę." (tłum.)"






   Jennifer L. Armentrout to autorka, którą bardzo cenię. Uwielbiam wszystko, co wyjdzie spod jej pióra. Jej książki czyta się na jednych niepełnym wdechu, a przez tempo akcji, zaczynając pochłanianie książki, nawet nie zauważamy, kiedy ją kończymy. Moja przygoda z tą właśnie pisarką rozpoczęła się od tej powieści. To właśnie ona skradła moje serce. Minęło mnóstwo czasu od momentu zakończenia jej przez mnie, jednak dalej mam w zwyczaju brać ją do rąk, chować się w kącie i kartkować całość. Myślę, że z tego nigdy nie wyrosnę. Jednak tak naprawdę cenię ją za to, że kiedy byłam małą dziewczynką, to ona obudziła we mnie chęci do czytania literatury, do poznawania bohaterów, do zakochiwania się w historiach i fabułach. 


"Jesteś dupkiem. Mówił... ci to ktoś wcześniej?-Och, Kotek, każdego dnia mojego błogosławionego życia."




środa, 23 sierpnia 2017

"Wróć za mną" A. Meredith Walters




"Na tym polegał problem z tłumieniem uczuć. Kiedy na powrót je do siebie dopuszczasz, okazujesz się zupełnie nieprzygotowany do radzenia sobie z ich dobrymi i złymi aspektami. Nie dajesz sobie rady z ich zmienną intensywnością. Byle co kompletnie wytrąca cię z równowagi."







   
   "Wróć za mną" to kontynuacja "Twoim śladem", którą miałam ogromną przyjemność zrecenzować. Po skończeniu pierwszego tomu, byłam wniebowzięta i z niecierpliwością czekałam ta ten właśnie moment. Chwilę, w której usiądę do dalszej historii moich bohaterów. Przez dłuższy czas czekałam na premierę tego tomu, więc wyobraźcie sobie jak wysokie stały się moje oczekiwania względem niej. Tak, bardzo wysokie to mało powiedziane. Zasiadłam i zaczęłam czytać, a raczej pożerać stronę za stroną, akapit za akapitem. Aż ku mojemu zdziwieniu dobiegłam do końca, do ostatniej strony. A w mojej głowie zawitała myśl "ale ja przed chwilą zaczęłam!". Osobom, które nie miały styczności z "Twoim śladem" radzę nie zaczynać od tej części, ponieważ jest to kontynuacja z pełnym znaczeniem tego słowa. Usłyszawszy tylko o dalszym ciągu "Twoim śladem" wiedziałam, że będzie to zakończenie jakiego nikt się nie spodziewa, zakończenie niesamowitej historii. I nie zawiodłam się ani o cal. 



"Musisz doświadczyć trudności, żeby uzmysłowić sobie, gdzie powinnaś się znaleźć. Jestem przekonana, że to, jak reagujemy w najbardziej przygnębiających chwilach naszego życia, świadczy o tym, jakim człowiekiem tak naprawdę jesteśmy."



wtorek, 22 sierpnia 2017

"MMA Fighter. Szansa" VI Keeland



"Właściwie to szukam książki, z którą mogłabym dziś spędzić wieczór. - A jakiej?- Eeee... romansu.- To zamiast tego spędź dzisiejszy wieczór ze mną. - Ale ja tak chciałam dzisiaj zrelaksować się z jakąś sprośną lekturą.- Sprośną? Weź ją ze sobą do mnie i mi poczytaj. Możemy zagrać parę scen z takiej książki." 







 
   "Szansa" to kolejna część zniewalającej serii "MMA Fighter" autorstwa VI Keeland. Pisarka pierwszą częścią tej historii zyskała dosyć pokaźne grono czytelników, więc nie ma, co się dziwić, że każdy czekał niecierpliwie na dalsze tomy. VI Keeland to autorka, której twórczość bardzo cenię. Każda jej powieść jest niesamowita i pochłania bez reszty. Jak do tej pory, każda powieść, po jaką sięgałam stawała na wysokości zadania i sprostowała moim oczekiwaniom. Dlatego "Szansę" można powiedzieć, że brałam na ślepo. Pewnie sami tak macie, że kiedy przeczytacie książkę od jednego autora i okaże się świetna, to kolejne chwytacie bez żadnych polecajek, nie ma dla was znaczenia, co jest napisane na tyle czy jak przypadła do gustu innym osobom. Wystarczy to, że jest od tej, a nie innej autorki. Tak samo w tym przypadku było ze mną. 



"To zabawne, co się dzieje, gdy czujesz, że nie masz już nic do stracenia. Wszystko, co mówisz, jest prawdą. Nie zastanawiasz się, nie owijasz w bawełnę. Gówno cię obchodzi, co ktoś myśli."

sobota, 29 lipca 2017

"Cykl Rasa: Wojowniczka" Natasha Lucas



Książka: Wojowniczka
Cykl: Rasa
Autor: Natasha Lucas
Ilość stron: 222
Data wydawnia: 2017









   Drodzy czytelnicy czy spotkaliście się kiedyś z taką sytuacją, że jesteście zrażeni na "dzień dobry" do danej powieść? Wiecie jeszcze zanim na dobre ją otworzycie. Ci co uważnie śledzą moje wpisy będą wiedzieć, że już nie raz zraziłam się do polskiej literatury... Po prostu coś mnie odpychało i głos wewnątrzy krzyczał "nie", kiedy tylko planowałam wziąć do ręki powieść polskiego autora. Więc chętnie i zwinnie omijałam je szerokim łukiem. Do teraz. Przeglądałam sobie internet, kiedy całkowicie przypadkiem natrafiłam na posta w którym poszukiwani byli recenzenci, którzy chętnie by zrecenzowali tą oto powieść. Jak pewnie się domyślacie napisałam do autorki, a ona zechciała, abym oceniła jej dzieło. Postanowiłam to zrobić, i dać jej szansę na zaciekawienie mnie. Ku mojemu zaskoczeniu powieść nie tylko mnie zaskoczyła, ale również pochłonęła i skradła moje serce.




"- Nie inaczej - powiedział Jace, szczerząc się w szerokim uśmiechu. - Gdzie twoje poczucie humoru, braciszku? 
- Zdechło pod tonami obowiązków, którymi mnie zawaliłeś."

czwartek, 27 lipca 2017

"Ms. Manwhore" Katy Evans







"Is love like this? Where you keep falling and falling ever day that you look into his eyes"








     "Ms.manwhore" to trzecia i ostatnia powieść z cyklu "Manwhore" autorstwa Katy Evans. Były upadki i wzloty, były porażki i zachwyty w dwóch poprzednich tomach, ale co z tą częścią? Czy to właśnie ona uratowała całą serię, czy może ją pogrążyła? Po poznaniu tego tomu mogę przyznać, że uratował on całość. Mimo, że ani tom pierwszy, a tym bardziej drugi nie został w moich oczach źle odebrany,  pochylam się ku myśli, że najbardziej z tych wszystkich części zachwycił mnie właśnie ten. To on poruszył w moim świecie niebo i ziemię. 



"My priority is merging your life with mine" 

środa, 26 lipca 2017

"Manwhore +1" Katy Evans





 "Jestem człowiekiem pełnym wad, nadziei i strachu, silnym i słabym, i niezależnym - oraz zakochanym w nim tak, jak one z całą pewnością nie są.Jestem dumna z tego, kim jestem.Jestem dumna z tego, co sobą reprezentuję."




   




  


   

   Po przeczytaniu pierwszego tomu tej historii byłam zachwycona i niesamowicie ciekawa kontynuacji. Musiałam czekać długo na premierę i to chyba głównie przez to moje oczekiwania względem tej części rosły, jak drożdże na ciasto. Pierwsza część rozkochała mnie w sobie, bohaterowie zachwycili, a końcówka zaskoczyła i wywołała huragan w mojej głowie. Siadając do drugiego tomu byłam pewna, jeszcze przed otworzeniem go, że będzie to walka pomiędzy myślami, a tym czyni. Będzie to walka z której, każdy z dwójki bohaterów, będzie chciał wyjść z uniesioną głową. Jednak jak to się powiada, żeby wygrać, ktoś musi przegrać. A żeby przegrać, ktoś musi wygrać. 




"Miłość jest równie zmienna, jak niebo czy ocean: nie znika, ale nie zawsze jest słoneczna, czysta czy spokojna."


wtorek, 25 lipca 2017

"Rzeczpost- Apokaliptyczna Polska" Adam Magdoń





Książka: Rzeczpost - Apokaliptyczna Polska
Autor: Adam Magdoń
Liczba stron: 844
Wydawnictwo: AlterNatywne
Data wydania: 27 luty 2017 rok




  



   Wiecie jak to jest, kiedy postanawiacie chwycić za gatunek książki jaki do tej pory was nie interesował? Wiecie dać jej szansę na zaciekawienie was. Zasiadacie z książką na kolanach i myślicie "będzie ciekawa, musi być". A wasze nadzieje umierają na dwudziestej stronie. Więc co może być jeszcze bardziej dołujące? Fakt, że jesteś na dwudziestej stronie, a zostało Ci jeszcze prawie dziewięćset, a do tego nie możesz odsunąć jej w cholerę, bo jest od wydawnictwa i musisz ją skończyć i jeszcze zrecenzować. Właśnie w takich momentach ma się ochotę rzucić wszystkim o ścianę, położyć się na łóżku, wsadzić słuchawki do uszu, puścić muzykę na maxa i mieć wszystko gdzieś. Szkoda tylko, że ta denna książka wisi nad tobą jak kat i przypomina Ci o tym, ile cierpienia Ci jeszcze swoją treścią zada. 


"Ci tam, na górze siedzą se spokojnie i bezpiecznie w bogactwie, a my, żeby zarobić na chlebuś musimy się taplać w ich gównach, narażając na podupadnięcie zasranym gangom albo na coś jeszcze gorszego."


poniedziałek, 24 lipca 2017

"Nic do stracenia. Wreszcie wolni" Kirsty Moseley




"Przerażało mnie to, że znów się zakochałam. Większość ludzi mówi, że miłość to coś najcudowniejszego na świecie, a ja zgodziłabym się z nimi tylko do pewnego stopnia, bo nie wtedy, gdy wszystkie myśli skupiają się na jej utracie lub gdy dzieje się coś potwornego, co sprawia, że serce pęka na tysiące kawałków. Tak, stan zakochania bardziej mnie przerażał niż satysfakcjonował."





   
   "Nic do stracenia. Wreszcie wolni" to kontynuacja pierwszej części serii- Nic do stracenia. Początek. Pierwsza część wzbudziła sobą ogromne zainteresowanie, więc nic dziwnego, że każdy niecierpliwie czekał na jej kontynuację. Ja po przeczytaniu Początku miałam mieszane uczucia, bo nie zachwyciła mnie swoją treścią, ani tym bardziej postaciami, jednak mimo to postanowiłam stawić czoła tej oto kontynuacji. 


sobota, 1 lipca 2017

"Z życia zdeklarowanej singielki" Małgorzata Ciechanowska






Książka: Z życia zdeklarowanej singielki 
Autor: Małgorzata Ciechanowska
Ilość stron: 168
Data wydania: 30 kwietnia 2017 r
Wydawnictwo: Novae res



  





   Na początku tej oto książki w mojej głowie pojawiła się myśl "Taka jak inne". To odnosiło się do fabuły, no bo nie oszukujmy się. Ile jest powieści które opisują singielki? Kobiety samotne, które poszukują szczęścia samotnie i same przed sobą oszukują, że podoba im się taka kolej rzeczy? Przyznam, że sama znam nie jedną, a gdym miała wymienić tytuł, który mi osobiście się najbardziej spodobał. Nie byłabym w stanie. Pewnie ciekawi was, dlaczego? Otóż, żadna do tej pory nie sprostała moim wymaganiom, moim oczekiwaniom. Aż do teraz.




,,W życiu spotkałam niewiele ludzi, dla których byłam naprawdę ważna. Własna matka zapomniała o moim istnieniu, więc szybko się ewakuowałam z tego toksycznego domu."