niedziela, 11 listopada 2018

"Skandal" L.J. Shen






"Kiedy nie mówisz, ludzie zakładają, że nie słuchasz. Przestają prosić cię o przysługi. Przestajesz ich obchodzić. Ludzie uwielbiają dźwięk głosów, swoich i innych"









   "Skandal" to pozycja, na którą czekałam niecierpliwie od dnia jej zapowiedzi. Zaintrygował mnie opis, tak samo jak okładka, więc stwierdziłam, że co mi szkodzi - dam jej szansę. Od takiego założenia przeszłam do działania - zaczęłam i przepadłam bezpowrotnie. Nie jest to książka bez wad, jednak zdecydowanie przeważają tutaj pozytywy, które skutecznie utrzymują ją na naprawdę wysokim poziomie. Wcześniej nie czytałam żadnej książki od tej autorki, mimo że tom pierwszy leży u mnie na półce. Jednak po skończeniu "Skandalu" wiem, że z ogromną przyjemnością nadrobię poprzednie dwie części. 

  

niedziela, 4 listopada 2018

"Jaskółcze znamię. Zamach" Daniel Mróz




"Otóż Remigiusz jest jednocześnie podwładnym pan Ridera Parisa czy, jak pani woli, Regala Dorna, który w dzień zamachu wyjechał z miasta, udając się do swej wpływowej rodziny, a jego kancelaria stanęła w płomieniach."









    "Jaskółcze znamię" to pozycja dosyć mało znana, młodego pisarza. Jeżeli mam być szczera, to sama dowiedziałam się o niej dość niedawno. Fabuła powieści osadzona jest w fikcyjnym świecie pełnym zbrodni, brutalnych zagrań i chamskich odzywek. Zaczynając czytanie ciężko mi było rozeznać się w sytuacji, bo na początku nie wiadomo kto jest głównym bohaterem, ponieważ akcja prowadzona jest na kilku płaszczyznach wraz z różnymi postaciami. Początkowo bardzo mi to doskwierało, jednak czym dalej byłam, tym więcej rzeczy było dla mnie jasnych. Autor wykreował rzeczywistość pełną tajemnic i okrucieństwa. Od pierwszych stron powieść trzyma w napięciu, zaskakuje, zmusza do myślenia, wciąga. 



środa, 31 października 2018

"Anti-stepbrother. Antybrat" Tijan Meyer





"Rzucił mi bombę, a potem odsunął się i czekał, aż wybuchnie. Czułam się jak wrak człowieka. Byłam w stanie tylko pokiwać głową, bo w tej chwili dałabym mu wszystko, co tylko by chciał."








    Wiecie co mnie podkusiło, żeby chwycić za tę pozycję? Okładka i opis - to właśnie one sprawiły, że postanowiłam dać jej szansę, zobaczyć ile jest warta. I wiecie co? Żałuję, że straciłam na nią tyle mojego cennego czasu. Jeżeli mam być szczera to chyba najgorsza książka tego roku, czytałam wiele pozycji, ale nie wiem czy ta nie powinna trafić na "Top 3" najgorszych w moim życiu. Początek był naprawdę ciekawy, ale po jakichś dwóch rozdziałach miałam dość. Zapraszam na recenzję książki tak złej, że samo jej powstanie przeczy prawom jakiegokolwiek pojęcia logiki


sobota, 13 października 2018

"Lead. Stage Dive" Kylie Scott





"Najpiękniejszy mężczyzna, jakiegokolwiek spotkałam w swoim życiu, opuścił łóżko tuż przed północą. A ja mu na to pozwoliłam."









Evelyn i David, Annie i Mal - to pary, które w końcu odnalazły miłość. Teraz światło reflektorów skupia się na Jimmy'im - wokaliście zespołu "Stage Dive". Znany już osobom, które przeczytały poprzednie dwa tomy, wydaje się kompletnie zapatrzonym w siebie dupkiem. Okazuje się jednak, że Jimmy nie jest wcale taki zły jak go prezentowała autorka w poprzednich częściach. Co było dla mnie dosyć dużym zaskoczeniem. Przy pierwszym spotkaniu z jego postacią byłam pewna, że nic nie będzie w stanie sprawić, żebym go polubiła. Jak się teraz okazuje, nie była to do końca prawda, ponieważ mężczyzna skradł mi serce (nie tak jak Mal, ale jednak).