Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Egzemplarz recenzencki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Egzemplarz recenzencki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 czerwca 2017

"W rytmie passady" Anna Dąbrowska



"I czułem, że ona odwzajemnia moje uczucia, choć nigdy nie wypowiedziała tego na głos. Nie czekałem na jej słowa, bo dostrzegałem miłość w jej spojrzeniu, w każdym dotyku mojego ciała. To dla mnie walczyła o siebie, walczyła, by zamknąć przeszłość raz na zawsze. I właśnie to nazywało się miłością. A słowa ... słowa to tylko słowa, wiązanka liter wypuszczona wysoko w powietrze."






   Anna Dąbrowska to polska pisarka, której dzieła planowałam poznać już jakiś czas temu, jednak jak zawsze moje plany spaliło na panewce.  Jednak szczęście się do mnie wreszcie uśmiechnęło i pocztą przybyła do mnie piękna, świeżutka i zachwycająca "passada". Powiem tak, zakochałam się od samego patrzenia na okładkę. Jest piękna, przemyślana i naprawdę warta uwagi. Już po zobaczeniu jej na własne oczy wiedziałam, że będzie to niezapomniana książka i się nie pomyliłam! 


"Miłość jest niedorzeczna i przez to niepowtarzalna."


piątek, 9 czerwca 2017

"Twoim śladem" A. Meredith Walters




"Dzięki niemu znów dostrzegłam w sobie coś,z czym już dawno się pożegnałam.Dzięki niemu nauczyłam się kochać całym sercem.Dzięki niemu stałam się silniejsza niż kiedykolwiek przedtem."








   

    Muszę szczerze przyznać, że ta pozycja wzbudziła moje ogromne zainteresowanie już w dniu swojej premiery, jednak wcześniej nie miałam sposobności jej przeczytać. Autorka przed przeczytaniem tej powieści była mi zupełnie obca. Więc to nie ona wywołała we mnie takie zainteresowanie tą pozycją. W takim razie co? Po pierwsze przyczyniła się do tego w niemałym stopniu okładka, która została wykonana rewelacyjnie, dokładna, z idealnie dobranymi kolorami. Drugą przyczyną, nie mniej ważną, było wprowadzenie do historii na obrocie książki. Czytający tekst zamieszczony na obrocie zastanawiałam się, czy fabuła będzie na takim samym poziomie co okładka. Nie zawiodłam się, ba! Zdziwiłam się, że książka ,,dla młodzieży" ma w sobie poruszone sprawy, o których nie mówi się głośno, bo może się to spotkać z negatywnym komentarzem, czy krzywym spojrzeniem. Uzależnieniami stają się dla nas rzeczy, o których wcześniej byśmy nawet nie pomyśleli. Nie wynika to z naszej winy, najczęściej. Czasami życie idzie w kierunku, w którym bardzo nie chcieliśmy i próbując oderwać się na chwilę od ciemnej rzeczywistości, tracimy całkowitą kontrolę nad swoim życiem. 
Taka właśnie sytuacja spotkała jednego z naszych bohaterów, Maxxa. 


"Spojrzał na mnie w taki sposób, że poczułam się, jakby prócz mnie na świecie nie było nikogo. Jakbym tylko ja się liczyła. Jak mu się to udawało? Był tak cholernie pociągający. Jakby coś wyssało mnie w jego pole siłowe. Jakby był jedno wielką, gigantyczną czarną dziurą i wchłaniał mnie w siebie."

środa, 24 maja 2017

"Nic do stracenia. Początek" Kirsty Moseley





"Wszyscy ludzie ważni dla nas odchodzą wcześniej czy później. Nic nie trwa wiecznie."










   Kirsty Moseley w Polsce zadebiutowała powieścią pod tytułem "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno". Pozycja ta wzbudziła już w dniu swojej premiery duży rozgłos i niemałe zainteresowanie wśród polskich nastolatek. Sama miałam przyjemność przeczytać tą pozycją i z ręką na sercu mogę zgodzić się ze zdaniem innych na jej temat. Teraz autorka powraca do nas z najnowszą powieścią pod tytułem "Nic do stracenia. Początek". Od samego pochwycenia tej pozycji w ręce miałam bardzo wysokie oczekiwania względem jej treści, w końcu skoro poprzednia książka autorki była hitem, ta też powinna  nim być. Tylko czy aby na pewno, udało się i tej książce wzbudzić moją miłość? 



"Skradła mi serce w trzy dni, choć tak naprawdę miała je już po trzech sekundach."


środa, 10 maja 2017

PREMIERA "Jesteś moją obsesją" Federico Moccia




"Każda kobieta, wraz z upływem czasu, gromadzi w sobie coraz więcej tajemnic. Mało jest kobiet mających niewiele do powiedzenia, z wyjątkiem tych, którym buzia się nie zamyka. Pozostałe, za każdym razem, gdy milczą, prowadzą wewnętrzną rozmowę ze swoją przeszłością." 






   Federico Moccia to autor, o którym każdy już chyba słyszał. Zasłynął najbardziej z powieści " Trzy metry nad niebem”, która też w dosyć szybkim tempie doczekała się ekranizacji. Nie jest tajemnicą jego talent i pomysłowość, jego starannie przemyślane historie i bardzo ciekawe wątki. "Jesteś moją obsesją" to kolejna powieść wyjęta spod pióra tego autora. Osobiście nigdy wcześniej nie czytałam jego powieści, bo nie miałam takiej okazji. Oczywiście to nie znaczy, że jego imię i nazwisko nie zapadło mi w pamięci. Wręcz przeciwnie. Słyszałam nie raz bardzo wiele o jego warsztacie, o jego historiach i dokładnie wykreowanych postaciach i sama w to nie mogłam wierzyć, że jest aż tak dobry. I wreszcie nadszedł moment, na który czekałam, a mianowicie dane mi było sięgnąć po jego najnowszą powieść. Nadeszła chwila prawdy. Czy Fererico Moccia naprawdę jest tak dobrym pisarzem? Czy można go okrzyknąć autorem epokowym przez jego liczne sukcesy? 



"Dziecko przywraca harmonię w życiu człowieka, sprawia, że przypominasz sobie rzeczy, o których nie pamiętałeś, zaskakuje cię na każdym kroku, a dziś niewiele jest w stanie nas zaskoczyć. Jesteśmy przyzwyczajeni, że wszystkiego jest dużo, dostajemy to natychmiast, tu i teraz. Nawet najbardziej przerażające wiadomości spływają po nas jak po kaczce, nie dziwią."

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

"Ostatni dzień roku" Katarzyna Misiołek





"Czułam się tak, jakbym rozpadła się na tysiąc drobnych kawałków, każdego dnia nadaremnie usiłując zebrać je wszystkie do kupy. Problem polegał na tym, że zawsze, kiedy już myślałam, że najgorsze minęło, kompletnie się rozsypywała."







   "Ostatni dzień roku" to powieść zachęcająca do przeczytania w dużym stopniu okładką. Muszę się przyznać, że sama po przeczytaniu wprowadzenia na odwrocie powieści miałam mieszane uczucia, jednak kiedy zobaczyłam oprawę, postanowiłam ją przeczytać. Okładka śliczna, dopracowana i chyba co najważniejsze przyciągająca uwagę. Ja się dałam na to złapać i teraz chyba najlepiej rozumiem sformułowanie "Nie oceniaj książki po okładce". 



"Świat przypomina teatr, na którego deskach jednocześnie rozgrywają się i dramat, i komedia."



piątek, 7 kwietnia 2017

"Córeczka" Anna Snoekstra







"Zdążyła zniknąć w tłumie." 









   Sama nie wiem, co mnie podkusiło do przeczytania tej książki. Uważałam, że ten gatunek nie będzie należał do książek, które czytam z zapałem, dlatego zazwyczaj omijałam go i nie zwracałam uwagi na twórczość pisarzy w tym gatunku. Gdy otrzymałam propozycję kilku książek do recenzji od wydawnictwa nie sądziłam, że wezmę akurat tą książkę, dopóki nie przeczytałam wprowadzenia autorki na odwrocie. To mnie przekonało, stwierdziłam spróbuję. I jestem zaskoczona. Zaskoczona oczywiście w pozytywny sposób. 



   "Córeczka" to thriller łapiący za serce, nie ma tutaj ckliwych scen, nie ma szczęścia, jest brutalność i straszna prawda, są kłamstwa, zagadka i łapiąca za serce tajemnica. Nigdy bym nie sądziła, że mi się to spodoba, jestem z natury delikatną osobą, lubię ciepło, przyjaźń i miłość w książkach. Do tego trzeba przyznać, że jestem wyjątkowym tchórzem, nie ma, co ukrywać, boję się własnego cienia, czy ciemności w mieszkaniu! A tu nagle taka niespodzianka! Sama byłam zszokowana, kiedy zaczynając z wątpliwościami i lekkim przeczuciem straconego czasu, zakończyłam książkę z myślą " chce więcej!". Przyznam bez bicia, że kiedy siadałam do niej byłam przekonana, że ta recenzja będzie miała na celu zniechęcenie was do tej pozycji, jednak teraz mam kompletnie inne zdanie, które przedstawiam poniżej.


piątek, 17 marca 2017

PRZEDPREMIEROWO RAZY DWA "MMA Fighter. Walka" VI Keeland




"Ten moment wraca i prześladuje cię, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Po prostu kiedy myślisz, że w końcu odnalazłeś drogę, aby zakopać to wszystko gdzieś w głębi serca, wychodzi do brzydkiej głowy i jesteś w punkcie wyjścia. Z powrotem w bólu. Żalu. Poczuciu winy. A uzdrowienie musi się zacząć od początku. "






VI Keelan poznałam dosyć niedawno, przez jej pierwszą książkę pod tytułem "Gracz". I się zakochałam. Ta powieść nie gasi ani trochę mojej miłości, a jeszcze bardziej ją pogłębia. Po ,,Walka" sięgałam w ciemno, nie chciałam znać zarysu fabuły, muszę się jednak przyznać, że częściowo na tą decyzję wpłynęła okładka tej książki, bo jest taka śliczna! Zresztą chyba nie tylko mnie sama okładka kusi niemiłosiernie. Zaczęłam czytać i nim się obejrzałam dobiegłam do końca. 




"Ale tak naprawdę bycie idealnym jest przereklamowane. Jestem tylko bohaterką w swoim życiu, przechodząc od rozdziału do rozdziału w książce, którą napisała jakaś niewidzialna osoba, podczas gdy to ja powinnam być autorką swojej historii."  


wtorek, 28 lutego 2017

"Karuzela" Agnieszka Lis




"Nie można sobie wziąć zwolnienia do życia, o nie (…)". 















   Z twórczością Agnieszki Lis spotkałam się dużo wcześniej, wtedy jednak zachwyciła mnie książką "Pozytywka". Była to powieść piękna, polska, krótka i chwytająca za serce, trzymając w rękach jej najnowszą powieść byłam pewna, że mnie mile zaskoczy, że pokocham ją tak samo, jak pozytywkę, jednak nie byłam przygotowana na taką dawkę emocji. Wszyscy mówili, żebym kupiła stos chusteczek, bo się przyda, że będę potrzebowała chwili samotności po zakończeniu tej książki, bo podobno nie będę mogła się uspokoić i wyciszyć. Powiem szczerze, nie wierzyłam w takie słowa. Od samego początku kiedy zdecydowałam się na tą książkę, byłam świadoma tego, że jest smutna i na pewno piękna, jednak nie podejrzewałam, że zrobi z mojego serca kompletną miazgę! Agnieszka Lis swój talent ukazała w powieści "Pozytywka" i już po tamtej książce, można było stwierdzić, że jest ona utalentowana i jeszcze nie raz nas zaskoczy, jednak chyba nikt nie spodziewał się, że nastąpi to tak szybko! Wiele razy wspominałam, że nie chwytałam za Polskich autorów zbyt chętnie, nie raz się zawiodłam i po prostu w pewnym momencie zrezygnowałam, broniłam się rękami i nogami przed ich dziełami. Po pewnym czasie postanowiłam spróbować, zrobić podejście drugie, jednak z rezerwą, aby kiedy trafię na słabą powieść, się nie zawieść. I właśnie po tym okresie pierwszą autorką polską po jakiej książkę odważyłam się sięgnąć była Agnieszka Lis! To ona udowodniła mi jako pierwsza, że polskie nie jest gorsze, i że niekiedy trafiają się tak dobrzy polscy autorzy, że mogą konkurować z takimi pisarzami jak: Colleen Hoover, Nicholas Sparks czy Brittainy C. Cherry.


środa, 15 lutego 2017

PREMIERA ,,Barwy miłości. Zatracenie" Kathryn Taylor



"Myślałam, że miłość to coś trwałego, niemal namacalnego i niezawodnego. Że ma w sobie spokój, jest nienaruszalnym fundamentem, na którym będę mogła oprzeć życie. A nie to całe drżenie, ten chaos, który mnie otacza. (…) Lecz teraz to bez znaczenia, bo nieważne, jak daleko starałabym się uciec, to uczucie zostanie ze mną na zawsze i będę musiała z nim żyć, balansując cały czas nad przepaścią."





   "Barwy miłości. Zatracenie" to trzeci tom serii autorstwa Kathryn Taylor, mimo to powieść nie wiąże się w żaden sposób z poprzednimi częściami. Należy ona do gatunku Erotyki, czyli  jednego z moich ulubionych, dlatego też kiedy tylko trafiła się okazja sięgnęłam po tą książkę. I powiem szczerze, że nie żałuję, ani jednej strony, linijki czy przeczytanego słowa. "Barwy miłości" to  książka spokojna, biorąc pod uwagę akcję w niej rozgrywaną, jednak słowo "spokojna" nie odnosi się już do innych aspektów cechujących tą powieść, a muszę przyznać, że jest ich bardzo dużo. 


"Nie ma nic bardziej pełnego tragizmu i smutku niż perfekcyjny obraz, doskonały w szczegółach, który pozostawia w nas obojętność."

wtorek, 31 stycznia 2017

,,Połączeni. Uwolnij mnie'' Laurelin Paige





,,Problem polegał na tym, że się zmieniałam. To JC mnie zmieniał. Po kawałku kruszył mury, uwalniając mnie z więzienia. Jednak jego mury były wysokie jak zawsze.''










   Książka pod tytułem ,,Uwolnij mnie'' to pierwsza część serii ,,Połączeni'' Laurelin Paige. Autorka na początku podbiła serca czytelników dosyć popularną serią ,,Uwikłani'', a teraz stara się skraść serca, tych dotąd niezłomnych na jej uroki, serią pod tytułem ,,Połączeni''. Wiele dobrego słyszałam na temat tej pisarki, jednak przed tą powieścią, nie czytałam ani jednej jej pracy. Z tego też powodu, kiedy tylko trafiła się okazja do przeczytania pierwszej części ,,Połączeni'' bez zastanowienia powiedziałam ,,biorę''! Muszę przyznać, że autorka ma talent, a jej powieści są godne polecenia. Czemu? Zapraszam poniżej.... 




,,Nasza era to mgnienie oka w historii wszechświata.''





czwartek, 12 stycznia 2017

,,Spełnione sny'' Edyta Fiutek





,,- Gdybyśmy byli teraz w domu, już bym cie nie puścił. Ale że jesteśmy w basenie, na dworze i w każdej chwili zza krzaka może wyskoczyć ciekawski reporter, nie będę się tu z tobą kochał, choć, uwierz mi, bardzo bym chciał''









   ,,Kiedy Diana decyduje się na wyjazd do Nowego Jorku, nie wie, że podróż ta odmieni jej życie na zawsze. Spotkanie z dawnym przyjacielem, dziś sławnym aktorem Ianem, staje się początkiem niezwykłej przygody. W wyniku nieporozumienia Diana i Ian z dnia na dzień stają w centrum zainteresowania tabloidów, co nieoczekiwanie zbliża ich do siebie''




   Spełnione sny Edyty Fiutek to najprawdopodobniej debiut autorki, muszę jednak stwierdzić, że sama tego pewna nie jestem, bo nie znalazłam w Internecie ani wzmianki o tym. Z debiutami bywa różnie. Raz jest to fenomen, który wybija autora do nieba i jest o nim dłuższy czas głośno, a raz jest to klapa, która najczęściej autora od razu skreśla u czytelników. Z tą książką, jest jak jest i muszę z ręką na sercu przyznać, że nie jest to fenomen. Jest to powieść według mnie bardzo słaba. Po przeczytaniu nie wynosimy nic. Nie czujemy nic. Co jest chyba najgorsze. Czytelnik chwyta po książkę, głównie dla emocji. Czytamy dla tego, naszymi ulubionymi autorami są ci, którzy pisząc, wywołują w nas mnóstwo emocji i potrafią wciągnąć nas w wir wydarzeń swojej historii. 


sobota, 10 grudnia 2016

,,Kalejdoskop wspomnień'' Gaja Kołodziej









,,Drżącą dłonią sięgnęłam do dzwonka do drzwi, wcześniej trzykrotnie spytawszy samą siebie, czy jestem na to gotowa. Odpowiedź za każdym razem była jednakowa – nie jestem."







   Polskie dzieła to dla mnie dalej dział dość ubogi. Od kilku miesięcy staram się czytać jak najwięcej książek polskich autorów, jednak większość powieści jest zagranicznych twórców. Kiedy trafiła się okazja, abym przeczytała taką książkę, zgodziłam się od razu. Nie byłam w żaden sposób do niej nastawiona, po prostu postanowiłam przeczytać ją nie dodając od razu etykiety dobrej lub złej. Czytając natrafiłam na momenty nudne, jednak ich ilość była dość uboga. Książkę przeczytałam w krótkim czasie i nie spodziewałam się, że dzieło kolejnej polskiej autorki skradnie moje serce, jednak tak się stało.



,,Uciekaj - mówił rozum. Zostań - podpowiadało serce".

środa, 9 listopada 2016

,,Nadzwyczajni: Sekretny świat'' OHANA






,,Uśmiechnęłam się szeroko, gdy tylko zniknął za progiem budynku. ,,Może wreszcie poznam jakiegoś normalnego chłopaka?'' - pomyślałam z nadzieją.''










   Pierwszy raz, kiedy chwyciłam tą książkę do rąk, miałam nie lada obawy. ,,Dziwna okładka'' pomyślałam. Okładka mnie jakoś zniechęciła, nie wiem, czemu. Jednak się przemogłam i zaczęłam czytać. Po pierwszym rozdziale mój opór zmalał i czytałam dalej. Nie zauważyłam nawet, kiedy minęłam połowę! Kończąc spostrzegłam, że książka mi się spodobała, nie była jakaś rewelacyjna i niesamowita, ale ciekawa i miła w czytaniu. A co dokładniej o niej myślę? Zapraszam na dół :) 



,,Łzy wcale nie zobrazowały mojego smutku. Wcale nie dałam upustu emocjom. Wciąż czułam w sobie chęć krzyku. Bolało mnie serce. Miałam wrażenie, że zostało wyrwane, zgniecione, zdeptane, złamane, podpalone i potłuczone. Czułam to wszystko naraz i przeżyłam na nowo, gdy tylko ponownie przypomniałam sobie, że to wcale nie jest chory sen.''

sobota, 29 października 2016

,,Habbatum: wędrowcy'' Augusta Docher




,,Czasami nie dostrzegamy pewnych rzeczy, dopóki nie zacznie nam ich brakować. Coś, co pozornie wydaje się doskonałe lub pożądane ponad wszystko, nagle okazuje się nieistotne, a to, co uważaliśmy za oczywistość, za stale obecne w naszym życiu, nagle gdzieś znika. I dopiero wtedy odczuwamy brak, wyrwę w sercu.''






   Kiedyś nigdy nie chwyciłabym książki polskich autorów do ręki z własnej woli. Byłam przeciwko nim, ponieważ uważałam, że polski autor mi niczego nie zapewni, ani emocji, ani ciekawej fabuły i bohaterów. Kompletnie nic. Będąc w księgarni zawsze polskie książki omijałam szerokim łukiem. Nie zwracałam na nie uwagi, jednak w pewnym momencie coś się we mnie zmieniło. Postanowiłam spróbować. I się zakochałam. Niektóre książki nie są jakieś niesamowite, jednak te wybrane dają nam tyle wrażeń, że nie chcemy kończyć, czy przerywać czytania. Jedną z moich ulubionych pisarek została właśnie Augusta Docher. To jest druga książka, którą od niej przeczytałam i ani trochę mnie nie zawiodła. Po przeczytaniu obu części, chcę więcej! Mam zamiar przeczytać wszystko co napisze ta autorka, bo skradła mi serce i dostarczyła tymi powieściami mnóstwo wrażeń i emocji! 


środa, 21 września 2016

,,Anatomia zdrady'' Wojciech Wypler










''(...) ludzie kłamią niej więcej tak często, jak często powinni myć zęby, czyli około dwa razy dziennie''. 













„Biorę udział w konkursie „Wygraj konsultację terapeutyczną STRES-RESET z psychologiem

Wojciechem Wyplerem z okazji premiery jego książki „Anatomia zdrady”.






   W dzisiejszych czasach nasze życie opiera się na kłamstwach. Nie ma człowieka, który ,,nie kłamię'', albo ,, nie wyjawia prawdy'' jak to nazwiemy nie ma znaczenia. Kłamstwo to kłamstwo, a zdrada to zdrada. Nie zmienimy tego. Ludzie chcąc chronić swój wizerunek, albo nie ujawniać bolesnej prawdy, po prostu kłamią, albo jak to nie którzy mówią ,,wyjawiają pół prawdy''. Tak jest zbudowany świat, świat XXI wieku. Mamy telefony, komputery i Internet na co dzień, co dodatkowo kusi do kłamania i zdradzania naszych obecnych partnerów. Nie jesteśmy pokoleniem świętym i każdy z nas kłamię, jedni to robią w mało istotnych sprawach, a inni w rzeczach ogromnych i ważnych, nie zmienimy tego. Nie zmienimy natury ludzkiej, ale jest jedno co możemy zrobić. Możemy postarać się rozpoznać kłamstwo i go unikać, mamy możliwość obronić się przed rzucanymi w nas kłamstwami od osób nam bliskich. 




,,Masz prawo czuć to wszystko, co czujesz. Każdy negatywny stan emocjonalny jest bardzo ważnym sygnałem, który powinniśmy odczytać i wykorzystać do tego, aby skutecznie kierować własnym życiem i w przyszłości nie doznawać już dyskomfortu w podobnym nasileniu''.

poniedziałek, 12 września 2016

,,Alicja. Królowa Zombi" Gena Showalter


,,Choć pragnęłam pogrążać się bez końca we wszystkim, co czułam, wiedziałam, że muszę uwolnić emocje. Ostatecznie. Raz na zawsze. Stanowiły nieodłączną część przeszłości, ja zaś nie mogłabym podążać przed siebie, gdybym bezustannie patrzyła wstecz. Nigdy jeszcze nie chciałam tak bardzo podążyć dalej niż teraz. Ale wiedziałam tylko tyle, że muszę wepchnąć emocje z powrotem do szufladek. I mogłam to zrobić, tyle że ściany nie zwaliły się po prostu – one ujawniły ranę i gdybym znów otoczyła ją murem, pewnego dnia mogłabym znaleźć się w tragicznym miejscu.''




   Nadchodzi ostateczna walka, Alicja wraz z swoim ukochanym Cole i grupą przyjaciół stają naprzeciwko tajemniczej grupie Anime, którzy nasyłają na naszych bohaterów zombi. Zaczyna się walka i wygra tylko jedna strona, ta najsilniejsza i nieustraszona. Wygrać tą walkę może tylko jedna ze stron i obie zrobią co w ich mocy, aby pokonać przeciwników. Czy grupa Alicji zwycięży? A może przegra i na świecie zapanują Zombi? 



''-Ale z ciebie świnia.–Świnie są urocze.–I brudne.–Doskonałe połączenie.,,


czwartek, 25 sierpnia 2016

,,Alicja i lustro zombi" Gena Showalter






,,Wszystko, co nas otacza, zmienia się nieubłaganie. Dzisiaj jest zimno. Jutro nadejdzie upał. Kwiaty rozkwitają, potem więdną. Tych,których kochamy, możemy pewnego dnia znienawidzić .Życie... Życie wydaje się w jednej chwili doskonałe, a w drugiej wali się w gruzy. Doświadczyłam tego na własnej skórze (...); Zdruzgotało to każdą cząstkę mojego serca."









   ,,Alicja w Krainie Zombi" skradła moje serce. Zaczynając drugą cześć byłam pewna, że będzie taka sama, lub lepsza od pierwszej części. Ale się zawiodłam. Przykro mi to przyznać, jednak druga część jest o wiele gorsza od pierwszej. Nie mówię, jednak że mi się nie podobała! Podobała mi się, jednak nie w takim samym stopniu co pierwsza część serii.

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

,,Kochając Pana Danielsa" Brittainy C. Cherry







,,Kocham cię powoli. Kocham cię głęboko. Kocham cię szeptem. Kocham cię zapamiętale. Kocham cię bezwarunkowo. Kocham cię czule i ostro, wolno i szybko. Poza czasem i na zawsze. Kocham cię, ponieważ po to się urodziłem."






   Od dawna uważałam, że najlepszą pisarką młodzieżowych książek o miłości jest Colleen Hoover. Czytając jej książki płakałam i się śmiałam, jednak teraz wiem, że jest ktoś lepszy. Muszę przyznać, że Brittainy C. Cherry zapewnia czytelnikowi tyle emocji, że pod koniec jej książek boli nas serce i dusza. Nie każda autorka potrafi zapewnić nam taką dawkę emocji w jednej powieści jak ta autorka. Czytając, już podczas pierwszego rozdziału miałam łzy w oczach. Zakochałam się w tej książce i mimo, że trudno mi to przyznać muszę powiedzieć, że Brittainy C.Cherry zapewnia nam tyle samo emocji co Colleen Hoover, jak nie więcej! 



niedziela, 14 sierpnia 2016

,,Eperu: wędrowcy" Augusta Docher





,,Miłość jest jak herbaciane liście. Nawet gdy z czasem odparuje z nich woda i pokryją się kurzem, wrzucone do wrzątku z powrotem odzyskują barwę, zapach i smak. Zasuszone uczucie pod wpływem gorącego wspomnienia też nabiera kolorów".









   ,,Eperu: wędrowcy" to książka którą planowałam przeczytać od razu po jej wydaniu, jednak szkoła, rodzina i książki od wydawnictw mi to uniemożliwiły, ponieważ brakowało mi na wszystko czasu, w tym też i na tą książkę. Szczęście się jednak do mnie uśmiechnęło i dostałam i tą powieść do przeczytania. Początek mnie zawiódł. Bardzo często początek nas zawodzi, a czym dalej czytamy, tym bardziej książka zyskuje nasze uznanie. I tutaj sytuacja niczym się nie różni. Mimo, że początek jest nudny i żmudny to po kilkudziesięciu stronach dalej zaciekawia i porywa nas w wir wydarzeń.





sobota, 6 sierpnia 2016

,,Bez wytchnienia" Barbara Freethy - recenzja







"Wierzyła w związki, w wyroki losu i przeznaczenie. Nic nie działo się przypadkiem. Wszystko zawsze miało swój cel."








   ,,Bez wytchnienia" to pierwsza książka autorki Barbary Freethy, po jaką sięgnęłam. Początkowo uważałam, że nie ma w niej nic niezwykłego. Po pierwszym rozdziale jednak ukradła mi serce. ,,Bez wytchnienia" to połączenie książki młodzieżowej, wspaniałego kryminału i thrillera. Zostałam wciągnięta w wir wydarzeń i tajemnic.W tej książce nic nie jest pewne. Wszystkie moje przypuszczenia co do finału tej książki zmieniały się z każdym rozdziałem, z każdym rozpoczętym wątkiem. Właśnie nieprzewidywalnością autorka skradła moje serce. W powieści pisarka zawarła wszystko co kocham i przypomniała mi dlaczego uwielbiam czytać książki i zagłębiać się w ich fabule. Bohaterowie są dopracowani w każdym aspekcie. Powieść pisana jest z punktu widzenia kilku osób, jednak najczęściej są nimi Dylan i Catherine, którzy są jej głównymi bohaterami.