"Myślałam, że miłość to coś trwałego, niemal namacalnego i niezawodnego. Że ma w sobie spokój, jest nienaruszalnym fundamentem, na którym będę mogła oprzeć życie. A nie to całe drżenie, ten chaos, który mnie otacza. (…) Lecz teraz to bez znaczenia, bo nieważne, jak daleko starałabym się uciec, to uczucie zostanie ze mną na zawsze i będę musiała z nim żyć, balansując cały czas nad przepaścią."
"Barwy miłości. Zatracenie" to trzeci tom serii autorstwa Kathryn Taylor, mimo to powieść nie wiąże się w żaden sposób z poprzednimi częściami. Należy ona do gatunku Erotyki, czyli jednego z moich ulubionych, dlatego też kiedy tylko trafiła się okazja sięgnęłam po tą książkę. I powiem szczerze, że nie żałuję, ani jednej strony, linijki czy przeczytanego słowa. "Barwy miłości" to książka spokojna, biorąc pod uwagę akcję w niej rozgrywaną, jednak słowo "spokojna" nie odnosi się już do innych aspektów cechujących tą powieść, a muszę przyznać, że jest ich bardzo dużo.
"Nie ma nic bardziej pełnego tragizmu i smutku niż perfekcyjny obraz, doskonały w szczegółach, który pozostawia w nas obojętność."

