Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Harper Collins. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Harper Collins. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 maja 2017

"Nic do stracenia. Początek" Kirsty Moseley





"Wszyscy ludzie ważni dla nas odchodzą wcześniej czy później. Nic nie trwa wiecznie."










   Kirsty Moseley w Polsce zadebiutowała powieścią pod tytułem "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno". Pozycja ta wzbudziła już w dniu swojej premiery duży rozgłos i niemałe zainteresowanie wśród polskich nastolatek. Sama miałam przyjemność przeczytać tą pozycją i z ręką na sercu mogę zgodzić się ze zdaniem innych na jej temat. Teraz autorka powraca do nas z najnowszą powieścią pod tytułem "Nic do stracenia. Początek". Od samego pochwycenia tej pozycji w ręce miałam bardzo wysokie oczekiwania względem jej treści, w końcu skoro poprzednia książka autorki była hitem, ta też powinna  nim być. Tylko czy aby na pewno, udało się i tej książce wzbudzić moją miłość? 



"Skradła mi serce w trzy dni, choć tak naprawdę miała je już po trzech sekundach."


piątek, 7 kwietnia 2017

"Córeczka" Anna Snoekstra







"Zdążyła zniknąć w tłumie." 









   Sama nie wiem, co mnie podkusiło do przeczytania tej książki. Uważałam, że ten gatunek nie będzie należał do książek, które czytam z zapałem, dlatego zazwyczaj omijałam go i nie zwracałam uwagi na twórczość pisarzy w tym gatunku. Gdy otrzymałam propozycję kilku książek do recenzji od wydawnictwa nie sądziłam, że wezmę akurat tą książkę, dopóki nie przeczytałam wprowadzenia autorki na odwrocie. To mnie przekonało, stwierdziłam spróbuję. I jestem zaskoczona. Zaskoczona oczywiście w pozytywny sposób. 



   "Córeczka" to thriller łapiący za serce, nie ma tutaj ckliwych scen, nie ma szczęścia, jest brutalność i straszna prawda, są kłamstwa, zagadka i łapiąca za serce tajemnica. Nigdy bym nie sądziła, że mi się to spodoba, jestem z natury delikatną osobą, lubię ciepło, przyjaźń i miłość w książkach. Do tego trzeba przyznać, że jestem wyjątkowym tchórzem, nie ma, co ukrywać, boję się własnego cienia, czy ciemności w mieszkaniu! A tu nagle taka niespodzianka! Sama byłam zszokowana, kiedy zaczynając z wątpliwościami i lekkim przeczuciem straconego czasu, zakończyłam książkę z myślą " chce więcej!". Przyznam bez bicia, że kiedy siadałam do niej byłam przekonana, że ta recenzja będzie miała na celu zniechęcenie was do tej pozycji, jednak teraz mam kompletnie inne zdanie, które przedstawiam poniżej.


poniedziałek, 12 września 2016

,,Alicja. Królowa Zombi" Gena Showalter


,,Choć pragnęłam pogrążać się bez końca we wszystkim, co czułam, wiedziałam, że muszę uwolnić emocje. Ostatecznie. Raz na zawsze. Stanowiły nieodłączną część przeszłości, ja zaś nie mogłabym podążać przed siebie, gdybym bezustannie patrzyła wstecz. Nigdy jeszcze nie chciałam tak bardzo podążyć dalej niż teraz. Ale wiedziałam tylko tyle, że muszę wepchnąć emocje z powrotem do szufladek. I mogłam to zrobić, tyle że ściany nie zwaliły się po prostu – one ujawniły ranę i gdybym znów otoczyła ją murem, pewnego dnia mogłabym znaleźć się w tragicznym miejscu.''




   Nadchodzi ostateczna walka, Alicja wraz z swoim ukochanym Cole i grupą przyjaciół stają naprzeciwko tajemniczej grupie Anime, którzy nasyłają na naszych bohaterów zombi. Zaczyna się walka i wygra tylko jedna strona, ta najsilniejsza i nieustraszona. Wygrać tą walkę może tylko jedna ze stron i obie zrobią co w ich mocy, aby pokonać przeciwników. Czy grupa Alicji zwycięży? A może przegra i na świecie zapanują Zombi? 



''-Ale z ciebie świnia.–Świnie są urocze.–I brudne.–Doskonałe połączenie.,,


czwartek, 25 sierpnia 2016

,,Alicja i lustro zombi" Gena Showalter






,,Wszystko, co nas otacza, zmienia się nieubłaganie. Dzisiaj jest zimno. Jutro nadejdzie upał. Kwiaty rozkwitają, potem więdną. Tych,których kochamy, możemy pewnego dnia znienawidzić .Życie... Życie wydaje się w jednej chwili doskonałe, a w drugiej wali się w gruzy. Doświadczyłam tego na własnej skórze (...); Zdruzgotało to każdą cząstkę mojego serca."









   ,,Alicja w Krainie Zombi" skradła moje serce. Zaczynając drugą cześć byłam pewna, że będzie taka sama, lub lepsza od pierwszej części. Ale się zawiodłam. Przykro mi to przyznać, jednak druga część jest o wiele gorsza od pierwszej. Nie mówię, jednak że mi się nie podobała! Podobała mi się, jednak nie w takim samym stopniu co pierwsza część serii.

niedziela, 26 czerwca 2016

,,Alicja w krainie zombi'' Gena Showalter- recenzja




,,Powinnam płakać, mówili. Nie zdobyłam się na to, by im powiedzieć, że moje łzy nie popłyną. Każdego dnia czułam, jak palą mnie oczy, ale nigdy nie popłynęły. Nie chciałam płakać. Gdzieś w głębi ducha zaakceptowałam, że zasługuję na cierpienie i na to, by kipieć wewnętrznym gniewem."







   To, co się stało, już tak zostanie. Alicja żyjąc w domu z rodzicami, od dziecka była uczona walki. Przed zmrokiem siedziała w domu, była posłuszna i grzeczna, aż do tego momentu... Momentu jej urodzin... Wtedy wszystko się zmieniło. Wtedy właśnie uwierzyła w potwory, z którymi tata od maleńkości uczył ją walczyć. 
Alicja po tragicznym poznaniu prawdy o świecie, postanawia walczyć. I nie spocznie póki nie wyśle każdego potwora do grobu. Na zawsze. 


 ,,Doszłam już do wniosku, że jest to sprawa warta najwyższego poświęcenia, i nie zamierzałam zmieniać zdania."


czwartek, 28 kwietnia 2016

,, Druga runda '' Caren Lissner - recenzja






'' Spokojniejsza miłość też jest w porządku, pomyślała. Inna niż miłość pełna namiętności. Nie gorsza. Po prostu inna. ''






    Tracąc osobę bliską naszemu sercu, przeżywamy dramat i rozpacz. W tym czasie stajemy się inni i cały czas tęsknimy. Najgorzej jest jednak stracić osobę, którą kochało się całym sercem i z nią wiązało się swoją przyszłość. Nasze plany i marzenia nagle tracą sens. Po wszystkim zaczynamy zbierać się do kupy, jednak cierpienie pozostaje w naszych sercach. Pozbycie się go jest niemożliwe, a zapomnienie nie do zniesienia. Nagle zdajemy sobie sprawę, jakie życie jest kruche i ulotne. Przed śmiercią osoby młodej nie myślimy, że każde nasze zdanie czy słowo może być ostatnim. Po fakcie zaczynamy sobie wypominać nasze zachowanie w stosunku  do straconej osoby. Przeszłości nie zmienimy, a śmierci osoby nie powstrzymamy.