piątek, 13 kwietnia 2018

"Moje miejsce na ziemi" J. Daniels




"Nigdy nie mów kobiecie, że nie może tego zrobić, ponieważ my umrzemy przynajmniej próbując zrobić tę rzecz, którą jesteś tak pewien, że nie zrobimy. Myślę, że kobieca rasa jest całkowicie uparta. Może to wada projektu, ale co tam. Jestem tutaj, aby udowodnić swój punkt widzenia."






   

   Z Panią Daniels nie spotkałam się jeszcze ani razu, więc z wielką przyjemnością postanowiłam to zmienić z książką "Moje miejsce na ziemi". Muszę powiedzieć, że ogromną pomocą w podjęciu decyzji: czy czytać tę pozycję, była jej oprawa graficzna. Zakochałam się w niej i od otrzymania książki cały czas ją podziwiam. I prezentuje się ona świetnie nie tylko w grafice, ale również na żywo. Wydawnictwo wykonało kupę dobrej roboty. Wiadomo jednak już wszystkim, że to nie opraw powinna stanowić najlepszy element całości, powinna być to treść. Wiele razy przydarzyła mi się taka sytuacja, kiedy okładka była znacznie lepsza od fabuły. Tutaj jednak jest zdecydowanie tak jak powinno. Okładka to tylko wprowadzenie, do magicznej i zachwycającej historii, od której nie sposób się oderwać. 



"Facet, którego nie potrafiłam wybić sobie z głowy od chwili, w której go wczoraj zobaczyłam, okazał się być kompletnym dupkiem, o którym pragnęłam zapomnieć." 



   Mia Corelli wraca, po raz pierwszy od dłuższego czasu, do Alabamy, by spędzić wakacje z najlepszą przyjaciółką. Jedyna rzecz, która zaprząta jej myśli to brat Tessy - Benjaminem Kelly. Największy dupek na naszej i odległej planecie oraz jej koszmar z dzieciństwa. Czym bliżej dnia wyjazdu, tym bardziej dziewczyna się stresuje. Przed podróżą postanawia oddać swoje dziewictwo pierwszemu, lepszemu mężczyźnie w barze. Kompletnie przypadkiem tym mężczyzną okazuje się być Benjamin. 
   Chłopak nie potrafi zapomnieć o dziewczynie, którą poznał w barze. Pierwszy raz to nie on pożegnał się z kobietą, ale ona z nim. Benjamin jest załamany możliwością nie zobaczenia ponownie blond anioła. Jego zaskoczenie i radość są takiej samej wielkości kiedy zauważa opalającą się z jego siostrą anioła. Nie spodziewał się jednak, że jest to kobieta, którą dręczył przez kilka lat.


"To Ben mnie rozpalił. To jego imię krzyczałam zeszłej nocy i to on dzisiaj rano mnie prosił, żeby go nie opuszczała. To pieprzony Benjamin Kelly. Przez tyle lat nabijał się z mojego ciała, ale wczoraj w nocy je wielbił."


   Nigdy bym nie przypuszczała, że taka niby na pierwszy rzut oka "banalna" książka zrobi na mnie takie piorunujące wrażenie. Zasiadłam do niej z nadzieją, że miło spędzę przy niej czas. Zaczęłam i nawet nie spostrzegłam, kiedy minęłam połowę. Strony leciały jak szalone, czytanie wyglądało jak szalony bieg z przeszkodami, chcemy zostawić sobie trochę przyjemności na później, jednak  kiedy zaczynamy, to nie sposób się oderwać. Warsztat pisarski autorki jest taki delikatny i prosty, książka aż sama prosi się o przeczytanie. Przez to strony uciekają szybciej niż byśmy tego chcieli, nawet nie dostrzegamy, kiedy zbliżamy się do końca. 

   Książka jest poprowadzona z trzech perspektyw - Benjamina, Mii i z perspektywy Tessy. Zdecydowanie działa to na korzyść powieści. Właśnie w taki sposób mamy możliwość poznania bohaterów od podstaw: co czują i myślą nie jest dla nas tajemnicą. Wiemy, czego pragną i o czym marzą. To zdecydowanie pozwala czytelnikowi bardziej wczuć się w sytuację bohatera, zapałać do niego sympatią. Tak przynajmniej było ze mną. Zakochałam się w Benjaminie. Dorosły, męski i rozsądny facet, który ma swoje problemy, jednak podchodzi do życia z optymizmem. Podczas przedzierania się przez strony powieści nie raz byłam w niemałym szoku, jak bardzo mężczyzna wydawał mi się realny. Czułam jego obawy, szczęście i rozterki jak swoje, czasami, kiedy dochodziłam do momentu, kiedy był smutny, mój humor na tym cierpiał. Zresztą tak było z każdą emocją, jaką przeżywał. Mia jest bohaterką z charyzmą. Silna, młoda kobieta, która nie ma łatwego życia. Rozdziały z jej perspektywy były równie interesujące, co Benjamina, jednak zdecydowanie bardziej realnie odbierałam te mężczyzny. W całej powieści rozdział Tessy był jeden. Może to mało, jednak jak mi w tej chwili wiadomo druga część tej serii jest napisana z perspektywy jej i jakiegoś mężczyzny. 

   Jedyne, do czego muszę się przyczepić to dosyć przewidywalna fabuła. Dla osób, które czytają wiele tego typu książek, może okazać się prosta. Sama do takich osób należę, jednak nie mogę się jakoś specjalnie skarżyć na brak zaskoczenia wynikającego z elementów treści. Mimo, że wiedziałam jak książka się skończy, to nie raz autorce udało się wprowadzić mnie w osłupienie. Czasami zostają zaserwowane nam tak duże zwroty akcji, że aż trudno nadążyć za tym, co się dzieje. Emocje to sprawa dosyć indywidualna. Zależy, kogo co wzrusza. Mnie na przykład czasami powieść doprowadzała do łez, ale znam osoby, które przeczytały te same momenty i nie zrobiły one na nich większego wrażenia. 
   
   Jestem niesamowicie zaskoczona tą książką. Lekka, przyjemna i wciągająca, napisana językiem, który pozwala czytelnikowi na szybkie poznawanie powieści. Szczerze mówiąc, z wielką przyjemnością usiądę do kolejnych tomów tej serii. Autorka ewidentnie ma talent i myślę, że zbierze ona dosyć pokaźne grono wielbicieli. Sama mogę już wstąpić do jej fanklubu. 






Książka: Moje miejsce na ziemi 
Tytuł oryginału: Where I Belong
Autor: J. Daniels 
Tłumaczenie: Emilia Skowrońska 
Tom: I
Seria: Alabama Summer 
Ilość stron: 320 
Data wydania: 31 styczna 2018 
Wydawnictwo: Edipresse Książki 






Za możliwość przeczytania tej książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki! 

3 komentarze:

  1. Mam ochotę poznać tę historię. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie niestety nie podobała się ta książka :( Absurdalna, z papierowymi bohaterami i ciągłym myśleniem o seksie :( Liczyłam na dobrą lekturę a się tylko zawiodłam. Z tego co słyszałam druga część jest jeszcze gorsza i na razie nie mam zamiaru jej czytać. Może kiedyś zmienię zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele dobrego słyszałam o tej książce! Ciesze się, że przypadła Ci do gustu, osobiście na pewno ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Witam Cię serdecznie w moich skromnych progach.
Moje królestwo staram się prowadzić skrupulatnie i starannie. Jednak jak wiadomo każdemu, nie wszystko jest idealne, dlatego jeżeli masz jakieś uwagi lub pomysł na ulepszenie bloga, to pisz śmiało! Każdy pomysł jest na wagę złota. Każdą radę bądź sugestię przemyślę dokładnie.
Jestem blogerką, dlatego zależy mi na wyświetleniach i obserwatorach. Jeżeli podoba się Ci się to, co robię, zostaw komentarz pod postem lub dołącz do obserwatorów bloga :)
Lubię wiedzieć, że moje słowa do kogoś docierają, a nie idą na wiatr.
Tak więc nie przedłużając zapraszam do mojego świata, gdzie książki stanowią jego centrum.