wtorek, 19 czerwca 2018

"Egomaniac" Vi Keeland







"Bycie rodzicem jest wyborem, a nie prawem."










   Vi Keeland to autorka, którą bardzo sobie cenię, jeszcze nie trafiłam na książkę od niej, która nie sprostałaby moim oczekiwaniom. Każda kolejna jest lepsza od poprzedniej. Teraz, kiedy tylko wchodzi coś nowego, nie waham się nawet sekundy i bez czytania opisu, myślenia nad plusami i minusami mojego wyboru, po prostu ją biorę. A po skończeniu nie żałuję. Każda osoba ma kilku takich autorów, których książki bierze w ciemno, bo wie (jest o tym przekona), że nie zmarnuje swojego czasu. Taką pisarką dla mnie jest Vi Keeland.



wtorek, 12 czerwca 2018

"Ktoś mnie obserwuje" A.V. Geiger







"Nie kochasz mnie. Nawet mnie nie znasz."










   Zasiadając do tej lektury, nie za bardzo wiedziałam, czego się spodziewać. Opis brzmiał zachęcająco, a okładka przyciąga wzrok. Nie miałam żadnych oczekiwań w związku z tą pozycją. Zaczęłam czytać i szczerze mówiąc, bardzo się zaskoczyłam. Jest ona thrillerem z nutką romansu i klimatem detektywistycznym. Jest ciekawa, wciągająca i potrafi zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie. 


wtorek, 5 czerwca 2018

"Zabić Sarai" J.A. Redmerski





"Istnieje ogromna różnica pomiędzy strachem a niepewnością, Sarai. Ty się niczego nie boisz, ale wszystko budzi twoją niepewność."










   "Zabić Sarai" to jedna z bardziej wyczekiwanych przeze mnie książek tego roku. Piękna okładka,  intrygujący opis i idealnie trafiająca tematyka w moje gusta. Musiałam ją przeczytać. Szczerze mówiąc, kiedy tylko trafiła ona w moje ręce miałam ogromne obawy, przed tym, że książka okaże się słaba i nie dorówna moim oczekiwaniom, które rosły z każdym miesiącem czekania na premierę. Okazały się one jednak bezpodstawne, bo ta pozycja jest tak dobra, wciągająca i interesująca, że podczas czytania nie sposób się oderwać. 


piątek, 25 maja 2018

Bullet Book / Recenzja dwóch plannerów




   Wiecie jak to jest, zawsze mówicie, że "nie macie czasu", ale kiedy owy macie, nigdy z nim nic nie robicie. To zdanie, które w idealny sposób opisuje całe moje życie. Zero planów, raz za mało czasu, a za drugim razem mam go tak dużo, że nie mam na co go wykorzystać. W moim życiu brakuje planowania. Od dziecka mam tak, że wszystko co ważne - robię dzień przed terminem, bo kto mi zabroni? Tylko potem cały dzień siedzenia nadjednym, z nożem na gardle i myślami "nie zdążę, no cholera, nie zdążę”,  a jak wypadną mi dwa projekty do roboty tego samego dnia, to już się mogę zacząć modlić o cudZresztą pewnie nie tylko ja tak mam. Wiele osób boryka się z takimi problemami a wiecie,  co w tym jest największą głupotą? Brak planów i lenistwo, ale zostańmy przy planach, bo na lenistwo nie ma lekarstwa... Niestety. Właśnie, dlatego ludzie wymyślili "Bullet Book", który w łatwy i przyjemny sposób ma nam ułatwić zaczęcie planowania. Jest to połączenie organizatora, kalendarza, notatnika i dziennika w jednym.  W moje ręce wpadły takie dwa: "Bullet Book. Bądź pięknie zorganizowana" Davida Sindena i "Twój rok z Bullet Bookiem. Jak dzień po dniu kreatywnie zorganizować sobie życie" Zennora Comptona. Różnica między nimi polega na tym, że jeden jest już gotowym bulletem do korzystania (czyli wersja dla tych bardziej leniwych), a drugi jest tylko instrukcją jak stworzyć swój własny bullet (czyli wersja "zrób to sam!").