sobota, 8 kwietnia 2017

"Firstlife. Pierwsze życie" Gena Showalter








" Prawda ewoluuje. Co dziś jest prawdą, jutro może być kłamstwem. 

- Miriada"








   Gena Showaler to autorka dla mnie dosyć znana, czytałam jej serię "Kroniki Białego Królika" z Alicją w Krainie Zombi. Wielu osobom seria ta, do gustu nie przypadła, jednak mi jak najbardziej. Z tego też powodu postanowiłam przeczytać i tą powieść autorki. I powiem tak: Nie żałuje. Sama okładka zachwyca i zachęca do przeczytania tej książki, a treść od rozpoczęcia czytania, ani trochę nie psuję wrażenia, które tworzy oprawa.


"Mówisz, że u sąsiada trawa zawsze jakby zieleńsza. Owszem - bo ją podlewa.
- Trojka." 


   Żyje się tylko raz? Nie w świecie Tenley, gdzie prawdziwe "życie" zaczyna się dopiero po śmierci. W osiemnaste urodziny musimy wybrać do której z krain chcemy trafić po naszej śmierci do Trójki czy Miriady. Każda z Krain zachęca innymi zasadami, w Trójce niezmienne zasady, w Miriadzie zmienne, w Trojce rodzinna, a w Miriadzie bogactwo. Dla wielu decyzja bardzo trudna, a dla nielicznych prawie niemożliwa. I jedną z nielicznych jest nasza główna bohaterka, Tenley. Dziewczyna nie potrafi wybrać do której z Krainy po śmierci chce się udać, mimo tortur, mimo nacisku rodziny, dalej trwa niezłomna w postanowieniu, że decyzja będzie tylko i wyłącznie jej, nie będzie impulsem, którego potem będzie żałować. Trójka i Miriada zawsze prowadzą zacięty bój o dusze Niezwerbowanych i zawsze grają nieczysto. Tenley została naznaczona ogromną mocą w chwili narodzin i obie Krainy nie cofną się przed niczym, aby zwerbować dziewczynę na swoją stronę. Dziewczyna niezdecydowana, nie wie, że los przygotował dla niej kilka niemiłych niespodzianek, z którymi będzie musiała się zmierzyć. 



"Strach utrzymuje cię przy życiu. Strach przypomina ci, że żyjesz.
- Miriada"


   "Firstlife. Pierwsze życie" to młodzieżówka. Autorka miała jednak świetny i co najważniejsze nowy pomysł na powieść. Ciężko napisać książkę o czymś czego nie było, zwłaszcza, że w tych czasach książki powstają nawet o papierze toaletowym. Autorka wprowadziła do typowej historii o dwóch światach swoją historię. Za co ogromny plus! Kolejną rzeczą która mi bardzo przypadła do gustu, to fakt, że przed każdym rozdziałem, dodawała złote myśli każdej z Krain, co mnie urzekło kompletnie. Bohaterowie posiadają głębie psychologiczną, nie są puści w środku, każdy z nich zawiera swój indywidualny element, który zapada nam głęboko w pamięci. Osobiście Tenley wywołała u mnie szacunek do siebie już na starcie. Dziewczyna bita, poniżana wiele razy obrażana, naciskana z każdej strony, aby przyłączyła się do Midiady, nie dała się. Walczyła, stawiała czoła swoich oprawcom, zawsze z uniesioną głową, mimo że nie raz było to zadanie bardzo trudne do wykonania. Nie wiem, czy sama miałabym tak wiele silnej woli. 



" Bez nas nie masz nic.
- Miriada "


   Historia Tenley jest nieprzewidywalna, nie raz zostałam zaskoczona czy zdziwiona. Całość została bardzo porządnie przemyślana, a bohaterowie dopracowani. Książka sama w sobie nie jest bombą emocjonalną, która wywołuje w nas od płaczu po śmiech. Mimo to czyta się przyjemnie i dosyć szybo. 
Polecam gorąco! 


"Możesz zmienić to, co widzisz bądź czujesz.
- Trojka" 


Tytuł: Firstlife. Pierwsze życie 
Tytuł oryginału: Firstlife 
Autor: Gena Showalter
Tłumaczenie: Jacek Żuławnik 
Ilość stron: 432
Data wydania: 15 marca 2017 rok
Wydawnictwo: HarperCollins Polska 




Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu HarperCollins Polska! 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj!
Witam Cię serdecznie w moich skromnych progach.
Moje królestwo próbuje prowadzić bardzo starannie, jednak nie wszystko mam idealnie, dlatego jeżeli widzisz jakieś błędy lub masz pomysł na ulepszenie mojego świata, pisz śmiało!
Każdy pomysł bądź sugestie przemyślę dokładnie.
Jestem blogerką, dlatego zależy mi na wyświetleniach i obserwatorach, jeżeli podoba się Ci się to, co robię, zostaw komentarz pod postem lub dołącz do obserwatorów bloga :)
Lubie wiedzieć, że moje słowa do kogoś docierają, a nie idą na wiatr.
Tak wiec zachęcam Cię do komentowania i zaglądania do Książek według Wiktorii.
Ślę buziaki :**