wtorek, 13 grudnia 2016

,,Manwhore'' Katy Evans



,,Mówiono o mnie, że jestem lekkomyślny, że nie można na mnie polegać, że nie zrobiłbym niczego dla innych. Ojciec patrzył na mnie tak, jakbym to ja był wszystkiemu winien, a matka tak, jakbym był na najlepszej drodze do autodestrukcji. Ludzie widzą we mnie osobę, która może dać im gwiazdkę z nieba, ale ty patrzysz na mnie tak, jakbym już to zrobił.Jakby do szczęścia wystarczał ci sam fakt, że istnieję.''




   Katy Evans poznałam przez książkę ,,Real'' w wakacje. I się zakochałam, więc gdy nadarzyła się tylko okazja, polowałam na tą książkę. Sama nie wiem, co mnie tak pociąga w jej powieściach. Autorka ma bardzo dobry warsztat i sposób pisania. Czyta się szybko, mogę powiedzieć, aż za szybko! Strony lecą jak z bicza strzelił, że nawet nie zauważamy, kiedy skończyliśmy czytać ostatnią stronę. Jednak, mimo to autorka dostarcza nam mnóstwo wrażeń, emocji i przede wszystkim przyjemności z czytania jej dzieła. Całokształt książki jest bardzo dopracowany, nie mówię tutaj o tym, że autorka zanudza nas pół rozdziału o tym, jakiego koloru są firanki w oknach, nie. Chodzi mi o to, że zadbała o to, aby każdy bohater wnosił coś od siebie do książki. Główna bohaterka jest dopracowana w najmniejszych szczegółach. Do niej samej może się porównywać wiele kobiet na całym świecie. A Pan Saint? Jedyne, co mi przeszkadzało to fakt, że bardzo mi przypomina z zachowania głównego bohatera ,,Pięćdziesięciu twarzy Grey'a''. Nie wiem sama, czemu, może jego sposobem bycia? Oboje panowie bogaci i oboje mieli dość luźne podejście do życia, nie ma, co ukrywać. Mimo to jednak nie mogę powiedzieć, że jest to Grey. Jest to osoba w całkiem innym wydaniu.




,,Przy mnie zachowujesz się zupełnie inaczej niż, na co dzień.

– To przez ten znaczek, który nosisz. Ten z napisem „ostrożnie, towar delikatny i kruchy”.
– Nie jestem delikatna i krucha.
– Jesteś, i to tak bardzo, że zapakowałaś samą siebie w karton, żeby się nie potłuc''.





Rachel - piękna i utalentowana dziennikarka, do której nareszcie uśmiecha się szczęście. Ma przeprowadzić wywiad z najprzystojniejszym, najbogatszym i najbardziej legendarnym biznesmenem w Chicago. Nie jest to zadanie łatwe, jednak dziewczyna podchodzi do niego z ogromnym zapałem. Nie zraża jej nawet fakt, że Pan Saint, mimo, że na nazwisko ma Święty, za takiego nie uchodzi, można nawet powiedzieć o nim więcej. Jest playboyem, któremu nie oprze się żadna kobieta, jednak żadnej z dotychczasowych zdobyczy nie udało się jeszcze skraść jego serca. Rachel idzie się spotkać z tym mężczyzną tylko i wyłącznie z powodu pracy. Jednak ich spotkanie zmienia wszystko. Dziewczyna odkryje, że Panu Saint do świętego daleko, a mężczyzna zrozumie, że jedyną osobą, która może do niego dotrzeć jest dziennikarka, która wkroczyła w jego życie tylko w celu przeprowadzenia wywiadu.... Czy dziennikarce uda się dowiedzieć się czegoś, czego nikt jeszcze nie wie o najważniejszej śmietance w Chicago? 





,,Nigdy nie wyobrażałam sobie błyszczących zielonych oczu i mnóstwa uśmiechów, i mężczyzny,

który jest dla mnie wyzwaniem, który się ze mną przekomarza, ma tyle wad, ale jednocześnie jest
idealny, i który sprawia, że chcę znać jego każdą myśl''.







Powieść wciąga od pierwszej strony. Kipi z niej namiętność, tajemniczość i muszę przyznać, że Katy Evans ma gigantyczny talent do pisania erotyków. Jej książki mają charakter i coś, co nas zaciekawia i porywa w wir wydarzeń. ,,Manwhore'' to pierwsza część trylogii erotycznej, która po przeczytaniu zmusza nas do czekania na premierę części drugiej pt. ,,Manwhore+1’’, na którą osobiście czekam z zapałem. A jej premiera odbędzie się 17 lutego 2017 roku. 
Polecam gorąco tą książkę oraz inne powieści tej autorki! 




Książka: Manwhore

Autor: Katy Evans
Tłumaczenie: Monika Wiśniewska 
Liczba stron: 399
Rodzaj literatury: Literatura obyczajowa i romans
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 16 września 2016 r. 





Za możliwość tej książki dziękuję Wydawnictwu KOBIECE! 







1 komentarz:

  1. Uwielbiam Malcolma <3 Do tego stopnia że rpzeczytałam wszystko do przodu :D
    Nie wiem czemu ale Twoj blog zawsze włącza mi się w formacie komórkowym.

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Witam Cię serdecznie w moich skromnych progach.
Moje królestwo próbuje prowadzić bardzo starannie, jednak nie wszystko mam idealnie, dlatego jeżeli widzisz jakieś błędy lub masz pomysł na ulepszenie mojego świata, pisz śmiało!
Każdy pomysł bądź sugestie przemyślę dokładnie.
Jestem blogerką, dlatego zależy mi na wyświetleniach i obserwatorach, jeżeli podoba się Ci się to, co robię, zostaw komentarz pod postem lub dołącz do obserwatorów bloga :)
Lubie wiedzieć, że moje słowa do kogoś docierają, a nie idą na wiatr.
Tak wiec zachęcam Cię do komentowania i zaglądania do Książek według Wiktorii.
Ślę buziaki :**