czwartek, 12 stycznia 2017

,,Spełnione sny'' Edyta Fiutek





,,- Gdybyśmy byli teraz w domu, już bym cie nie puścił. Ale że jesteśmy w basenie, na dworze i w każdej chwili zza krzaka może wyskoczyć ciekawski reporter, nie będę się tu z tobą kochał, choć, uwierz mi, bardzo bym chciał''









   ,,Kiedy Diana decyduje się na wyjazd do Nowego Jorku, nie wie, że podróż ta odmieni jej życie na zawsze. Spotkanie z dawnym przyjacielem, dziś sławnym aktorem Ianem, staje się początkiem niezwykłej przygody. W wyniku nieporozumienia Diana i Ian z dnia na dzień stają w centrum zainteresowania tabloidów, co nieoczekiwanie zbliża ich do siebie''




   Spełnione sny Edyty Fiutek to najprawdopodobniej debiut autorki, muszę jednak stwierdzić, że sama tego pewna nie jestem, bo nie znalazłam w Internecie ani wzmianki o tym. Z debiutami bywa różnie. Raz jest to fenomen, który wybija autora do nieba i jest o nim dłuższy czas głośno, a raz jest to klapa, która najczęściej autora od razu skreśla u czytelników. Z tą książką, jest jak jest i muszę z ręką na sercu przyznać, że nie jest to fenomen. Jest to powieść według mnie bardzo słaba. Po przeczytaniu nie wynosimy nic. Nie czujemy nic. Co jest chyba najgorsze. Czytelnik chwyta po książkę, głównie dla emocji. Czytamy dla tego, naszymi ulubionymi autorami są ci, którzy pisząc, wywołują w nas mnóstwo emocji i potrafią wciągnąć nas w wir wydarzeń swojej historii. 



   Autorka miała dobry pomysł na tę powieść, jednak jej zrealizowanie jest straszne. Pisarka stworzyła historię o miłości i co jest jej sednem. Diana w Nowym Jorku spotyka swojego dawnego przyjaciela, jednak nikt nie wie, że był on jej jedyną i pierwszą miłością. Spotykani razem zaczynają być odbierani, jako para, przez to oboje zbliżają się do siebie. Cały wątek fabularny jest prosty, nie ma wątków pobocznych. Wszystko jest do przewidzenia. Dialogi odbierałam osobiście, jako bardzo sztuczne, co mnie bardzo zniechęciło. Bohaterowie nie posiadają ogólnych cech, nie mają głębi psychologicznej, czytając, odbieramy ich, jako pustych w środku. Postacie drugoplanowe są takie same i w pewnych momentach jeszcze gorsze. Te postacie nie są rozbudowane, nie poznajemy ich, a do tego ich całe powiązanie z książką kończy się na kilku zdaniach wypowiedzianych w powieści. 



   Książka jest prosta, nie posiada niczego, co można polecić. Nie ma drugiego dna czy nie wymaga głębszych przemyśleń. Nie ma nic, czym można się zachwycać. Przykro mi to stwierdzić, bo miałam nadzieję, że będzie to kolejna książka polskich autorów, która trafi do moich ulubionych. Jedyne, co czuję po skończeniu tej książki to rozczarowanie, smutek i trochę złość, bo pomysł był świetny, ale jego wykonanie jest naprawdę słabe. Jednak jest to moje zdanie i jeżeli jednak stwierdzicie, że chcecie ją przeczytać, to nie zatrzymuję nikogo.


Książka: Spełnione sny
Autor: Edyta Fiutek
Liczba stron: 112
Rodzaj literatury: Literatura obyczajowa i romans
Wydawnictwo: Novae res
Data wydania: 2016 r




Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Novae res!



9 komentarzy:

  1. Ciekawa jestem Twojej opinii o książce innej polskiej autorki - Anny Dąbrowskiej - "Nakarmię cię miłością". To również debiut :). Kiedy przeczytasz, zapraszamy do nas do dyskusji :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa Twojej opinii na temat książki innej polskiej autorki, Anny Dąbrowskiej - "Nakarmię cię miłością". To też debiut i u nas na blogu się o nią... pokłóciłyśmy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nakarmię Cię miłością", nie jest debiutem ;) książka ma swoje wady, ale przy spełnionych snach jest arcydziełem.

      Usuń
    2. Hmm muszę po nią sięgnąć jednak w tej chwili mam tyle ksiażek do przeczytania i zrecenzowania, że nie wiem gdzie nos wsadzić :P ;)
      Buziaczki ;*

      Usuń
  3. "Spełnione sny" to najgorsza książka jaką dane mi było czytać, nawet nie w zeszłym roku, ale kiedykolwiek w życiu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba przyznać, że jest wyjątkowo słaba :) :*
    Buziaczki ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Już kiedyś czytałam podobną opinię, że ksiązka jest słaba, już wtedy mnie nie przekonała, a teraz także, więc nie sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I ten moment, gdy uświadamiasz sobie dlaczego nie czytasz polskich książek, bo każda po którą sięgniesz jest słaba.
    Jako, że nie czytałam tej książki to nie mogę podzielić się opinią, ale i tak recenzja jest super :)
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Sama od niedawna czytam polskich autorów, ale już wiem, że nawet u nas trafiają się super autorzy!
      Pozdrawiam :*

      Usuń

Witaj!
Witam Cię serdecznie w moich skromnych progach.
Moje królestwo próbuje prowadzić bardzo starannie, jednak nie wszystko mam idealnie, dlatego jeżeli widzisz jakieś błędy lub masz pomysł na ulepszenie mojego świata, pisz śmiało!
Każdy pomysł bądź sugestie przemyślę dokładnie.
Jestem blogerką, dlatego zależy mi na wyświetleniach i obserwatorach, jeżeli podoba się Ci się to, co robię, zostaw komentarz pod postem lub dołącz do obserwatorów bloga :)
Lubie wiedzieć, że moje słowa do kogoś docierają, a nie idą na wiatr.
Tak wiec zachęcam Cię do komentowania i zaglądania do Książek według Wiktorii.
Ślę buziaki :**