piątek, 27 maja 2016

''Jesteś moja, dzikusko'' Agnieszka Lingas-Łoniewska - recenzja







''Bo czasami życie to bajka, w której też występują złe czarownice, wredne charaktery i pełne zawiści przyjaciółki. Ale jest coś, co może dać temu radę, co ma szansę stawić czoło złu i zwyciężyć wszelkie przeciwności losu. Jest to miłość. W nią warto wierzyć.'' 








    Anthony Tolland to z reguły ,,bad boy''.  Chodzi do ostatniej klasy polsko-amerykańskiego liceum. Jest nerwowy i w wielu sytuacjach agresywny. Jak rozwiązuje swoje problemy? Tak jak każdy zły chłopiec, za pomocą przemocy. Nie interesuje go nic poza czubkiem własnego nosa. Jest samolubny i nieostrożny, często reaguje agresją. Mimo swojego wybuchowego charakteru jest bardzo dobrym uczniem i nie ma problemów z nauką.



    W pewnym momencie jego życie staje do góry nogami. W codzienność jego życia wkracza rudowłosa dziewczyna. Po stracie matki, Natalia zostaje przygarnięta przez rodziców Anthona. Chłopak od samego początku ich znajomości pała do dziewczyny niechęcią i gniewem. Denerwuje go, jej zachowanie i sposób bycia. Z biegiem czasu, Antek zmienia swoje zdanie na temat Natalii. Chłopak mimo swoich uczuć do Natalii stara się trzymać od dziewczyny z daleka.

Jednak jak długo można walczyć z przeznaczeniem?
Jak długo można ukrywać miłość do drugiej osoby?



    W książce autorka pięknie ujęła rozwijającą się miłość Natalii i Anthona. Ich gorące pocałunki i zbliżenia, pięknie kontrastują z kłótniami i nieporozumieniami, których tutaj jest mnóstwo.  Raz ta dwójka się kocha i widzi świat w kolorach tęczy, a raz z nieba na ich głowy spada grad z kroplami deszczu. ,,Jesteś moja, dzikusko'' to pięknie napisana książka z gatunku New adult. Wiele sytuacji z książki można porównać do swoich osobistych. 



    ,,Jesteś moja, dzikusko,, to naprawdę bardzo wciągająca lektura. Ma bardzo spójną całość. Jej bohaterowie są bardzo dokładnie opisani i widać, że w nich autorka włożyła dużo serca. Historia jest z narracji pierwszoosobowej, chociaż na początku i na końcu możemy poznać opowieść z narracji trzecioosobowej. Jak każda książka i ta ma jednak minusy. Historia, mimo że wciąga, w niektórych momentach jest przewidywalna. Mało jest takich momentów, jednak to nie zmienia faktu, że są. Kolejny minus tej książki to emocję, które wywiera, albo raczej powinna wywierać. Czytelnik w książce poszukuje emocji, tutaj znajdzie ich malutko. Podczas czytania czuje się ekscytacje, jednak z oczu nie płyną łzy, a serce nie roztrzaskuje się na kawałki. To mnie najbardziej rani z całych minusów tej książki.


    ,,Jesteś moja, dzikusko,, tak samo, jak każda prawie książka, ma też swoje zalety. Bohaterowie są dopracowani z każdej możliwej strony, ich charaktery są zróżnicowane i potrafią zaskakiwać. Cała historia jest zapięta pod ostatni guzik. Nie ma luki w historii, co zdarza się w niektórych książkach. Wszystkie rozwinięte wątki są wyjaśnione i zamknięte, co nie pozostawia nas w niejasnej sytuacji, po zakończeniu książki. Kolejnym plusem jest to, że mimo wszystkich smutnych sytuacji z życia Natalii, dziewczyna nie rozczula się nad sobą. Nie lubię, zresztą jak większość czytelników, kiedy bohaterowie się  żalą przez całą książkę, jak to oni mają ciężko w życiu.  Tutaj tego nie ma i za to ogromny plus! 



    Bardzo podoba mi się to dzieło i przeczytałam je w ciągu kilkunastu godzin. Najzabawniejsze jest to, że przed zaczęciem czytania tej książki nie wiedziałam, że jest to polska książka. Nie przeczytałam imienia ani nazwiska autorki, po prostu zaczęłam czytać i za każdym razem, kiedy patrzyłam na okładkę, nie zwracałam uwagi na autora. Po przeczytaniu i zauważeniu, że autorka tej książki to Polka byłam w niemałym szoku. Ta książka dorównuje nie jednej amerykańskiej ,, Jesteś moja, dzikuski „to pierwsza książka, jaka czytałam autorki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, jednak po przeczytaniu tej książki wiem, że sięgnę po inne jej dzieła z ogromną chęcią. 




    ,,Jesteś moja, dzikusko'' to bardzo przyjemna lektura, ukazująca trudną miłość. W dzisiejszych czasach bardzo dużo książek, ukazuje taki rodzaj fabuły. Tutaj jednak autorka zjechała z torów i pokazała coś od siebie, coś nowego. Nie znajdziemy tutaj burzy emocji, jednak czyta się szybko i książka nie nudzi czytelnia. Po przeczytaniu ma się ochotę na kolejne tomy! Książkę polecam każdej osobie, bo warto ją przeczytać! 




Książka; Jesteś moja, dzikusko 

Autorka; Agnieszka Lingas-Łoniewska
Liczba stron; 312
Wydawnictwo; Novea res
Data wydania; 3 luty 2016



Za możliwość przeczytania tej książki dziękuje wydawnictwu Novae res! 


3 komentarze:

  1. Kurcze nie ukrywam, że tytuł mnie bardzo zaciekawił, ale twoja tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że książka może mi się spodobać.
    Poza tym bardzo podoba mi się twój blog i gratuluję jak najbardziej zasłużonej liczby obserwatorów.
    Przy twoim, mój skromny książkowy kawałek internetu może się schować, nie mniej zapraszam w swe skromne progi (http://nerdprostozksiazki.blogspot.com/), może ci się spodoba i zostaniesz na dłużej :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja mam zamiar kiedyś przeczytać. Idzie ona do mnie w Book Tourze. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To musi być ciekawa książka. Chętnie ją przeczytam jak skończę aktualną.

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Witam Cię serdecznie w moich skromnych progach.
Moje królestwo próbuje prowadzić bardzo starannie, jednak nie wszystko mam idealnie, dlatego jeżeli widzisz jakieś błędy lub masz pomysł na ulepszenie mojego świata, pisz śmiało!
Każdy pomysł bądź sugestie przemyślę dokładnie.
Jestem blogerką, dlatego zależy mi na wyświetleniach i obserwatorach, jeżeli podoba się Ci się to, co robię, zostaw komentarz pod postem lub dołącz do obserwatorów bloga :)
Lubie wiedzieć, że moje słowa do kogoś docierają, a nie idą na wiatr.
Tak wiec zachęcam Cię do komentowania i zaglądania do Książek według Wiktorii.
Ślę buziaki :**