,,Nie miałam już złudzeń co do miłości. Była, mijała, i albo pozostawiała po sobie zniszczenia, albo nie. Niezależnie od treści piosenek, ludziom nie jest dane trwać przy sobie na zawsze.''
Remy to dziewczyna doświadczona. Miała tylu chłopaków, że już sama nie potrafi ich wymienić. Zrywa zawsze w idealnym momencie. Między początkowym romantycznym uniesieniem, a przed wystąpieniem pierwszych oznak zaangażowania. Zawsze taki sam schemat, zawsze takie samo zrywanie. Remy dzięki matce, która właśnie szykuje się do piątego małżeństwa wierzy, że miłość nie istnieje i sama ma serce z kamienia. W każdym związku wiedziała, jaki po kolei postąpić, żeby w odpowiednim momencie związku zerwać z chłopakiem. Wszystko się jednak zmienia, kiedy na jej drodze staje roztrzepany Dexter.

