"Nigdy nie mów kobiecie, że nie może tego zrobić, ponieważ my umrzemy przynajmniej próbując zrobić tę rzecz, którą jesteś tak pewien, że nie zrobimy. Myślę, że kobieca rasa jest całkowicie uparta. Może to wada projektu, ale co tam. Jestem tutaj, aby udowodnić swój punkt widzenia."
Z Panią Daniels nie spotkałam się jeszcze ani razu, więc z wielką przyjemnością postanowiłam to zmienić z książką "Moje miejsce na ziemi". Muszę powiedzieć, że ogromną pomocą w podjęciu decyzji: czy czytać tę pozycję, była jej oprawa graficzna. Zakochałam się w niej i od otrzymania książki cały czas ją podziwiam. I prezentuje się ona świetnie nie tylko w grafice, ale również na żywo. Wydawnictwo wykonało kupę dobrej roboty. Wiadomo jednak już wszystkim, że to nie opraw powinna stanowić najlepszy element całości, powinna być to treść. Wiele razy przydarzyła mi się taka sytuacja, kiedy okładka była znacznie lepsza od fabuły. Tutaj jednak jest zdecydowanie tak jak powinno. Okładka to tylko wprowadzenie, do magicznej i zachwycającej historii, od której nie sposób się oderwać.
"Facet, którego nie potrafiłam wybić sobie z głowy od chwili, w której go wczoraj zobaczyłam, okazał się być kompletnym dupkiem, o którym pragnęłam zapomnieć."



