"Ale ja działam pod przykrywką. Znowu patrzę w lustro. Nikt mnie nie rozpozna, jestem anonimowa. Jestem wytworem wyobraźni, nie prawdziwym człowiekiem, a skoro tak, nie mogą mnie skrzywdzić. Czy mogą?"
Po tej powieści nie spodziewałam się nie niczego konkretnego. Od samego
początku byłam przekonana, że będzie to "zwykła młodzieżówka", która mnie ani nie
zachwyci nie wiadomo jak, ani nie zniechęci. Szczerze przyznam, że bardzo
się zdziwiłam, kiedy tylko zasiadłam do czytania, bo nie planowałam
po kilku godzinach jej skończyć! Tak mnie w ciągła, że nie nie byłam w stanie jej odłożyć. Wraz z końcem byłam bardzo zawiedziona. Chciałam
jeszcze! Nie zaprzeczę, że jest to typowa młodzieżówka. Bo jest nią w stu procentach, jednak swoją treścią porusza ważny temat. Samotność. Nie spodziewałam się, że powieść skierowana dla dzieci tak naprawdę, będzie miała prawdziwe przesłanie, a nie tylko bajkowy świat, gdzie nic nie jest prawdziwe, a każda postać jest szczęśliwa i ma piękne życie.
"Albo się wybijesz, albo w domu zginiesz"